piątek, 25 kwietnia 2014

Capítulo 10 “Wiem co czujesz”

Ten rozdział dedykuję Rose, mojej nowej kochanej obserwatorce ♥
Dziękuję Ci misiu :* 
Nie możesz się poddawać. Nigdy. Musisz próbować i próbować, aż Ci się uda, a zyskasz wiele ♥ 
Ja to wiem ♥ 
Nigdy się nie poddawaj, pamiętaj... :* 



“Prawdziwy przyjaciel znajdzie w tobie smutek. Nie ważne jak głęboko byłby schowany.”
♠♠♠


To już dziś. 
Właśnie dzisiaj wraca do domu. 
Do Buenos Aires. 
Musiał wyjechać, zostawić wszystko... 
Szkołę, rodzinę, przyjaciół. 
Było mu z tym ciężko, ale dał radę. 
Pogodził się z tym. 
Teraz może tryskać radością. 
Dotarł na miejsce.
Już tu jest. 
W śród innych. 
W śród swoich przyjaciół. 
Teraz będzie mógł cieszyć się z innymi swoją obecnością tutaj. 
Od razu niczym torpeda wybiegł z dużego, czarnego auta, które zaparkowano przed szkołą. 
Jak mi tego miejsca brakowało... 
Z uśmiechem na twarzy spojrzał na budynek, a następnie swój wzrok przeniósł na dziewczynę, która wchodziła do środka. 
Była ubrana na ciemno, a jej włosy skądś mu się kojarzyły. 
Nie, to nie może być ona. Ona przecież nie żyje. 
Postanowił to sprawdzić. 
Wszedł do środka. 
Muzyka, śmiechy, głosy, tańce, radość, emocje... 
Nic się tutaj nie zmieniło.
Zauważył właśnie tą brunetkę, którą zobaczył przed szkołą. 
Wchodziła do klasy Angie, nauczycielki śpiewu. 
Nie wahając się od razu podbiegł do sali. 
Wziął wdech i wszedł do środka. 
Zauważył ją siedzącą na oknie.
Wahał się.
Nie wiedział czy podejść.
W końcu tak długo się nie widzieli.
A może to tylko jego wyobraźnia.
Może to jakaś zwykła dziewczyna, która ją po prostu przypomina.
Nie, to Ona.
W końcu się odważył.
No dalej. Przecież jest smutna. Potrzebuję mnie.
Powolnym krokiem podszedł do miejsca, w którym siedziała dziewczyna. 
- H-h-ej, c-coś się stało?- zapytał nie pewnie, jąkając się. 
Dziewczyna odwróciła się w jego stronę.
 Teraz był pewny że to Ona. 
Te oczy, usta, włosy, rysy twarzy, figura. 
Nie można było jej pomylić z nikim innym. 
- A co, nie masz własnego życia? Ja Ci się w Twoje nie wpieprzam, więc ty też tego nie rób - wysyczała przez zęby. 
Była taka sama, a zarazem inna. 
Jej styl ubierania zmienił się. 
To samo z charakterem. 
Zastanawiał się, co takiego się wydarzyło. 
Gdzie podziała się ta krucha i niewinna osóbka, którą pamiętał.*
- Violetta... - podszedł bliżej okna, na którym siedziała.
Lecz nie reagowała.
Nie obchodziło ją, czy ją woła, czy nie.
Czy na przykład, skąd ją zna.
Myślała, że to Maxi, lub Leon.
Nie chciała się tym przejmować, więc wyłączyła się z tego świata i zaczęła myśleć o innych rzeczach.
- Zejdź, proszę... Chcę z tobą normalnie porozmawiać - dobiegł ją dźwięk jego głosu.
- Człowieku! Nie docierają do Ciebie słowa odwal się?! Przeliterować Ci to może, co?
Nie spodziewał się po niej tego.
Był zaskoczony jej odpowiedzią.
Nie wiedział co powiedzieć.
Widać, że charakterek jej się zmienił...
- Violka, proszę. Zejdź.
Ignorowała go.
Nie miała ochoty z nikim rozmawiać.
Nie teraz, nie w tej chwili.
Chce być sama.
Mieć chwilę spokoju.
Tylko ona i swoje myśli.
Nikt inny.
- Możesz się ode mnie odpierdo... - zaczęła krzyczeć, obracając głowę, ale nagle przerwała.
Zobaczyła go.
Wrócił.
Po tylu latach.
Znów może zobaczyć jego piękne piwne oczy.
Znów może zobaczyć ten delikatny uśmiech, który potrafił ją uspokoić.
Nie wiedziała co powiedzieć.
W tym momencie nie potrafiła wydobyć z siebie dźwięku.
On tu był.

Razem z nią. 
Wrócił.
To niemożliwe.
Po chwili otrząsnęła się.
- Federico... - wyszeptała cicho.*

Na twarzy chłopaka pojawił się lekki uśmiech.
Piękny uśmiech, który tak kochała.
Nie wiedziała co powiedzieć.
Była zaszokowana.
On tu stał.
Był przy niej.
Natychmiastowo zeszła z okna.
Podeszła do Federica i już chciała się na niego rzucić, uściskać, poczuć jego perfumy.
Robiła malutki krok do przodu, ale zrezygnowała.
Nie może pokazać, że się poddaje.
Nie może i już.
To nie miałoby sensu.
Nie dla niej.
- Nic nie powiesz?
- A co mam powiedzieć? Cześć, jak ja za Tobą tęskniłam i rzucić Ci się na szyję? Nie. Taka była poprzednia Violetta, teraz jestem nowa, lepsza. - rzuciła i wyszła z klasy zostawiając zdziwionego chłopaka.


♠♠♠

Nie wiedziała jak reagować. 
Jej najlepszy przyjaciel wrócił.
Znali się od małego. 
Mieszkali koło siebie, bawili się razem, spędzali razem noc na zmianę, pomagali sobie, gdy dorastali, byli przy sobie i byli ze sobą zżyci, ale gdy w życiu Violetty pojawił się Leon, zapomniała o nim. 
Nie miała już dla niego tyle czasu co wcześniej, bo bardziej zaprzyjaźniła się z Leonem i to właśnie mu poświęcała więcej swojego czasu, a o Federico zapomniała. 
Zostawiła go, a on wyjechał. 
Nie chciał już tu dłużej być. 
Chciał powiedzieć Violettcie prawdzie. 
Chciał jej powiedzieć, że czuje do niej coś więcej.  
Coś więcej niż przyjaźń... Miłość. 
Ale ona się tym nie przejęła i zostawiła go samego. 
On chciał o niej zapomnieć, więc wyjechał... 
Daleko od tego miejsca. 
Do Włoch. 
Jego rodzinnego miasta, w którym przyszedł na świat. 
Chciał o niej zapomnieć, wyrzucić ją z głowy.
Udało mu się, ale gdy tu przyjechał, wszystko powróciło...
Ona, miłość do niej. 
Tylko teraz najbardziej go  zastanawiało, co się stało.
I jak to się stało, że ona żyje?
Co się z nią stało?
Z jego kruszynką. 
Dlaczego jest taka wredna i nie uprzejma. 
Co mogło takiego się wydarzyć.
Czuł, że to nie będzie łatwe dowiedzieć się prawdy. 
Będzie to wymagało dużo czasu. 
Najlepiej musiałbym dowiedzieć się prawdy od Violi... Ale jak?
Będzie to trudne. 
Będzie to wymagało dużo cierpliwości, oraz sił... 
Uda mu się? 
Czas pokaże...

♠♠♠

Nie wiedziała co ma o tym myśleć i jak o tym myśleć.
Wie jedno...
Nie może się poddać.
Nie może zdjąć maski.
A może to już nie jest maska...
Może jej się udało dopiąć swego i stała się taką, jaką chciała zostać.
Wredną, szorstką, irytującą, złą i nie uprzejmą zdzirą...
Widać to już po jej zachowaniu.
Nie zachowuje się tak, jak dawniej.
Jest inna.
Zmieniła się.
Strasznie się zmieniła.
Nie może poznać samej siebie.
W lustrze już nie widzi tej miłej, zabawnej, kochającej i wspanialej dziewczyny, tylko wredną, seksowną, bardziej pewną siebie i odważną dziewczynę.
Może to i lepiej?
Może zmieniła się jednak na lepsze?

♠♠♠

Pamiętała ich chwile spędzone razem.
Jak razem pluskali się w baseniku, jak razem skakali na trampolinie, jak razem bawili się w piaskownicy, jak kochali swoje towarzystwo.
Jak zawsze ona przychodziła do niego ze swoimi problemami, a on nie zważając która była pora, był w stanie jej pomóc.
Kochał jej pomagać, a ona kochała pomagać jemu.
On jej wysłuchiwał i ona robiła to samo.
Razem spędzali mnóstwo czasu.
Nie żałowali tamtych chwil.
Każda chwila z nim była niezapomniana.
Nie dało się tego zapomnieć.
Śmiechu, rozmów, zabaw...
Nie dało się.
To było niemożliwe.

♠♠♠

Czuła się z tym źle. 
Bardzo źle.
To, w jaki sposób się do niego odezwała...
Nigdy by tego nie zrobiła.
Aż za bardzo go kochała, aby odezwać się do niego w taki sposób.
Lecz teraz jej się to udało.
Zmieniła się.
Tylko tak może się tłumaczyć.
To było nieumyślne posunięcie.
Z jednej strony chce przy nim być, przytulić go, opowiedzieć mu wszystko, a z drugiej nie chce.
Chce zostać taka jaka była, przed jego przyjazdem.
Wredna, oschła i szorstka.
Zostać dziewczyną, której nic nie obchodzi i która ma wszystko w dupie.
Lecz boli ją to.
Wrócił, wrócił dla niej.
Chce być dla niej miły.
Porozmawiać na spokojnie.
A ona?
Zachowuje się jak szmata i egoistka.
Nic, ani nikt ją nie obchodzi.
Ma wielkie poczucie winy, za to, jak się do niego odezwała.
Chciałaby to cofnąć, ale nie da się.
Czasu nie da się cofnąć.
Było minęło.
Teraz pozostało jej tylko żałować...
Nie! Nie możesz się poddawać. Nie teraz... Nie możesz pokazać, że jesteś słaba. Musisz dać radę. Uda Ci się. 
Sama nie wierzyła w swoje myśli, ale postanowiła ich wysłuchać.
Może jej się uda?

♠♠♠



Wybiegła ze Studia.
Chciała spokojnie pomyśleć.
Poukładać sobie w głowie wszystko na spokojnie.
Szła parkiem.
Na nic nie zwracała uwagi.
Nic ją w tym momencie nie obchodziło.
Liczyła się ona i jej myśli, których miała wiele.
Poczuła, jak mocno odbija się od czyjegoś umięśnionego ciała.
Już zamykała oczy, gdyż wiedziała, że zaraz będzie miała bliskie spotkanie z ziemią.
Lecz gdy taka chwila się nie stała, od razu otworzyła oczy.
Ujrzała Leona, który trzymał ją w swoich umięśnionych ramionach.
Był tak samo zaszokowany jak ona.
- To już nasze trzecie spotkanie.
- I ostatnie - odpowiedziała szorstko i wyrwała się z mocnych objęć chłopaka.
- Może trochę grzeczności nie zaszkodzi, co?
- Dla ciebie? Dla ciebie jej już nie będzie - powiedziała ironicznie i skrzyżowała ręce.
Uśmiechnęła się do chłopaka.
Spojrzał jej w oczy, w których parę dni temu tańczyły iskierki.
Zamiast nich dostrzegł w nich satysfakcję i wygraną.
Wiedział już, że jej sprawia to cholerną przyjemność.
- Co się stało z tobą i dawną Violettą?
- Ze mną? Ze mną nic się nie stało. Może jestem wredniejsza, ale to ja. Ulepszona ja. Lepsza. A dawnej Violetty już nie ma. Zniknęła razem z moimi uczuciami do ciebie.
Nagle jego ciało stało się zimne.
Serce zaczęło szybciej bić.
Nie wiedział jak na to odpowiedzieć.
Nie był gotowy na taką odpowiedź, ale już wiedział...
Po niej niczego nie da się spodziewać.
Jest zdolna do wszystkiego i może zrobić wszystko.
- Violetta... Dobrze wiesz, że nie musisz taka być. Wiem co czujesz. Co tam w środku się dzieje. Pozwól, że ci w tym pomogę.
- Skąd wiesz, co czuję? Nie znasz mnie! Nie znasz tej nowej Violetty. Nie masz o niej bladego pojęcia. Co się tam w środku dzieje? Akurat się dzieje to, że mnie powoli irytujesz i jak zaraz wybuchnę. Odpierdol się ode mnie, okej?! Ja mam swoje życie i ty masz swoje! Nie wpierdalam ci się do życia z butami, więc ty nie wpierdalaj się do mojego. Mam już dość! Ciebie i twoich ziomeczków. Od początku mnie nie znaliście! Nic o mnie nie wiedzieliście! Dzięki, ale to już się skończyło. Miejsce starej Violetty, zajmuje nowa. O wiele lepsza, więc się ode mnie odpierdol, okej?! Zostaw mnie w świętym spokoju. Nie mam już ochoty z tobą rozmawiać, więc zejdź mi z drogi.
Słuchał każdego jej słowa.
Analizował wszystko co powiedziała, aż w końcu to do niego dotarło.
Lecz on nie mógł się poddać.
Musiał próbować dalej.
Nie mógł się poddawać.
Musiał dopiąć swego.
- A od kąt ty masz taki cięty język i taka nie miła jesteś, co kochanie? - na jego twarzy pojawił się chytry uśmieszek.
- Bo wyczerpał mi się pakiet dobrego wychowania, więc spierdalaj i mnie więcej nie wkurwiaj - ominęła Verdasa i odeszła.
Nie mógł nic zrobić.
Tak mu się wydawało.
Nie wiedział jak do niej dotrzeć.
Jej serce stało się bryłą lodu, którą będzie bardzo trudno stopić.
Jedynie stopić ją może miłość.
Pierwsza i najważniejsza dla niej miłość.
Lecz to jeszcze połowa sukcesu.
Zanim dotrze się do jej serca, trzeba będzie odkodować szyfry i kody, którymi się uzbroiła.
Będzie to trudne, a nawet bardzo trudne.
Ale Verdas da radę.
Może znajdzie kogoś, kto chciałby mu pomóc.
Tylko kogo?
Jeszcze długo wpatrywał się w punkt, w którym zniknęła dziewczyna.
Wziął jeden głęboki wdech i wydech.
To nie mieściło mu się w głowie.
Jak ona mogła się tak szybko zmienić? - to pytanie krążyło ciągle bo jego głowie i za nic nie chciało wyjść.
Chciał się tego dowiedzieć.
Jak najszybciej.
Chciał dostać się do jej serca.
Chciał ją odzyskać.
Ale sam już do końca nie ma pewności, że mu się to uda...

♠♠♠

* - Tekst w takim o kolorze, był pisany przez Miśkę ♥
* - Tekst w takim oto kolorze, był pisany przez Kate Verdas ♥ 
Dziękuje wam dziewczyny z całego serca za pomoc ♥
To właśnie wy, dzięki temu tekstowi dałyście mi wenę, na dalsze pisanie rozdziału ^-^
Dziękuję wam dziewczyny z całego serca ♥ 

♠♠♠

Więc tak ;3 
Jak się podobała dziewiąteczka? 
Karolinie się w nocy nudzi i dodaje rozdział o pierwszej w nocy ;> 
Karolina ninja xD
Rozdział postanowiłam dodać w czwartek wieczorem (teraz jest piątek, ale ciii... xD), ponieważ nie będzie mnie cały weekend i piątek ;/ 
Dlaczego? 
Ponieważ jadę na turniej piłki ręcznej ;/ 
Dlatego chciałam napisać dłuższy rozdział i dodać go w czwartek ^-^
Chyba dość długi wyszedł, co? 
Okej, a teraz kolejna rzecz :P 
Jest już ponad 10600 wejść, moi kochani!
Dziękuję wam z całego serca ♥ 
Jesteście wspaniali <333
Kolejna rzecz, którą chciałabym poruszyć :* 
Konkurs na One Shota lub Miniaturkę. 
Prace możecie już pisać i wysyłać na e-maila. 
darkmelody@op.pl

Postanowiłam, że zmienię regulamin :p

- Opowiadanie może toczyć się gdziekolwiek chcesz. 
- Można uśmiercić tylko jedną osobę. 
- Opowiadanie może być o nienawiści, miłości, nieodwzajemnionej miłości, smutku, cierpieniu (...), wszystko zależy od was! 

Hm... No to to by było chyba na tyle z mojej strony :* 
Dziękuję za przeczytanie rozdziału :* 
Dziękuję wam jeszcze raz za tyle wejść ♥ 
Jesteście wspaniali ♥♥♥

Jak na razie się żegnam i wracam już za cztery dni! <3
Trzymajcie się tam kochani ♥ 

Wasza Cheryl ♥

6 komentarzy:

  1. Ojejku! *o*
    Dedykacja dla mnie?
    Nie trzeba było, no ale dziękuję ;*
    Rozdział jak zawsze świetny, cudowny, boski i nie wiem jeszcze jak go nazwać.
    Ale piszesz cudownie i za to Cię uwielbiam ;*
    Dziękuję Ci za te wszystkie nasze rozmowy to dzięki nim nie podałam się, dziękuję! :*
    Czekam na kolejny, cudowny, boski, genialny rozdział!
    Przepraszam że tak krótko, obiecuję że następny będzie dłuższy.

    Rose

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla ciebie, dla ciebie :D
      Oj trzeba było :*
      Dziękuję ci bardzo za te wszytskie ciepłe słowa <333

      Usuń
  2. Mamo... To... Jest... Niesamowite, nieziemskie, cuuudowne <3 Dziewczyno! Czemu ty jesteś.tak utalentowana? To nie fair! XD Serio! Twoje opowiadanie jest doskonałe... Czytając to mam łzy w paczadełkach! ;) Rozdział jak już wspomniałam no po prostu perełka! XDD Tak doskonale opisujesz przeżycia wewnętrzne bohaterów, przez to właśnie Twój blog jest taki piękny! Weź ty książke (o Leonettcie najlepiej) napisz! Jestem Twoją fanką! Podobnie jak Miśki, ona również jest zarąbista <3 No ale nie będę tu o jej blogu pisać już wystarczająco dużo jej w komach pod jej postami napisałam xD Kate też jest niesamowita <3 Ogólnie dziewczęta to Was kocham i życzę weny aby rozdziały się szybko pojawiały...

    Buziaki ;3333

    ~Werciaaa Verdas <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby nowa czytelniczka do mnie zawitała? O.o
      Witam ;33
      Jeju.. Dziękuję Ci z całego serduszka za te piękne słowa ^-^
      Dziękuję za komentarz <333

      Usuń
  3. Jejuniu *.*
    To jest takie piękne !
    Niesamowicie opisujesz uczucia bohaterów.
    I ogólnie niesamowicie piszesz!
    Ja,ja nie wiem co dodać.
    Świetny rozdział :)

    /Lillvang♥

    OdpowiedzUsuń