czwartek, 17 kwietnia 2014

Capítulo 7 “O czym ty mówisz?”

Rozdział ten dedykuję Miśce <333
Znamy się parę dni, a ja już zdążyłam Cię tak mocno pokochać ♥
Nie wiem, co bym bez Ciebie zrobiła. 
Wiem jedno. 
Na pewno byłoby mi bez Ciebie nudno. 
To nie było by to samo. 
Jeszcze raz bardzo i to bardzo dziękuję Ci, za pomoc w rozdziale ♥
Dzięki Tobie by go w ogóle nie było, i nie wyszedłby taki cudowny, jak ten :* 
Dziękuję ♥♥♥




Jeżeli ktoś nie kocha cię tak, jak­byś te­go chciał, nie oz­nacza to, że nie kocha cię on z całego ser­ca i po­nad siły.”   

♠♠♠
Minęły dwa lata.
Dwa lata, odkąd się nie widzieli.
Nie spotykali.
Nie przytulali.
Nie czuli obecności drugiej osoby.
Tęsknili...
Jak to jest, myśleć, że osoba, którą mimo wszystko kochałeś, zginęła?
Nawet nie wiedząc jak.
Kiedy?
Dlaczego?
Lecz jednak kiedy się dowiadujesz, że to Ona.
Że jest teraz w twoich ramionach.
W jej oczach tańczą iskierki.
Śmieje się promiennie.
A ty czujesz, jakby coś rozsadzało cię od środka.
Nie możesz usiedzieć w miejscu.
Już ta osoba przy Tobie jest, i to Ona teraz dla Ciebie się liczy.
Nikt inny.
Tylko Ona.
Cały świat przestaje istnieć.
Czas zatrzymuje się w miejscu.
Liczy się jedynie Ona, ta chwila.
Chcesz ją przytulić, pocałować, powiedzieć Kocham Cię.
Ale boisz się.
Przecież ona może Cie teraz nienawidzić.
Może ona nie czuje tego co ty.
Strasz się aby ta chwila była idealna.
Wystarczy jeden błąd, aby wszystko zniszczyć.
Błąd przez który możesz stracić najważniejszą osobę w swoim życiu.

♠♠♠

- Tęskniłem...
- A ja jeszcze bardziej. - odpowiedziała i spojrzała jeszcze głębiej w jego oliwkowe tęczówki.
Na twarzy Leona ukazał się złośliwy uśmieszek, po czym wziął Violettę na ręce i okręcił dookoła.
- Leon! Postaw mnie na ziemię! Już, teraz, w tej chwili! - krzyczała śmiejąc się przy tym.
Tak mały gest, a tyle dla obojga znaczył.
Leon się zaśmiał, po czym zakręciło mu się w głowie, i razem upadli na miękką trawę.
Leon upadł pierwszy, a na niego Violetta.
Dzieliło ich parę milimetrów.
Było już tak blisko.
Oboje tego chcieli, pragnęli...
Pragnęli bliskości drugiej osoby.
Lecz nie...
To nie ta chwila.
Nie ten moment.
Nie teraz.
Za wcześnie na pocałunek.
Violetta upadła koło niego na trawie, i zaczęła się śmiać.
Tylko z czego?
Może z tego, że upadli?
Że zapomniała sytuację, która zagościła u nich parę sekund temu, i po prostu zaczęła się śmiać.
Robić to, co by już dawno zrobiła z Leonem.
Po prostu się śmiać.
Byli tylko przyjaciółmi.
Najlepszymi przyjaciółmi.
A przecież, przyjaciele się nie całują, prawda?
To by była pomyłka.
Jedna wielka pomyłka.
Ten pocałunek by wszystko zniszczył.
Ich bezcenną przyjaźń, na której im tak zależało.
Leon tylko spojrzał na Violettę podnosząc jedną brew do góry, i po chwili poszedł w jej ślady.
Śmiali się w niebo głosy.
Tylko... On chciał, aby ten pocałunek zaistniał.
Chciał skosztować jej ust.
Chciał zobaczyć, jak to jest.
Tylko dla niej, ten pocałunek nie miał prawa bytu.
Nie, kiedy byli przyjaciółmi, i to najlepszymi.
A może jednak chciała, tylko nie chciała dać tego po Sobie poznać?

♠♠♠

- Przepraszam... Ja po prostu strasznie się za Tobą stęskniłem. - powiedział lekko speszony Verdas.
- Nie ma sprawy... Ja też tęskniłam. Tylko bardziej. - odpowiedziała Violetta ukazując szereg białych ząbków.
I to nie wiesz jak bardzo.
 Brakowało go jej.
Wydawać by się mogło, że z jego strony wygląda to tak samo.
Ale skoro on czuje do niej to, co ona do niego, to dlaczego ani razu jej nie odwiedził?
 Nie zapytał co się z nią stało?
 Czy jest cała?
A co najważniejsze znalazł sobie inną. Nie jeden raz powtarzał, jak bardzo ją kocha, że na zawsze będą najlepszymi przyjaciółmi.
 Bez względu na to co się stanie.
A wystarczył pechowy wypadek, aby wpadł w ramiona innej.
Widocznie tak chciał los.
Cierpiała, i to bardzo, ale nie chciała tego okazywać.
Musiała pokazać mu, że jest silna.
Jednak to nic nie dało.
On wiedział, że coś jest nie tak.
Gdy była szczęśliwa, on też.
Gdy była smutna, on razem z nią.
Gdy płakała, on też płakał.
Na tym polegała przyjaźń.
A może miłość?...

♠♠♠

- Co się dzieje? -  szatyn jako pierwszy przerwał głuchą ciszę, panującą pomiędzy dwójką.
Jego kojący głos potrafił od razu ją uspokoić.
Wystarczyło żeby na nią spojrzał, a na jej twarzy od razu gościł uśmiech.
Wystarczył dotyk, uścisk z jego strony i ona czuła się bezpieczna.
Jej serce było dopełnione.
Po raz kolejny nie otrzymał odpowiedzi.
Niepewnie przybliżył się do dziewczyny i objął ją silnym ramieniem.
Ona oparła głowę o jego tors.
Właśnie tego potrzebowała.
 Jego całego.

♠♠♠

- To co, powiesz mi co się stało?- ponowił próbę.
- Ja n-nie wiem, c-c-czy dam radę-ę...- zaczęła się jąkać. - Nie chcę Cię urazić.- dodała już pewniej.
- A więc tu chodzi o mnie. Powiedz, przyjmę to na klatę, jak prawdziwy mężczyzna.- mówił, chcąc aby poczuła się pewniej.
- No bo...- zatrzymała się na chwilę. - Skoro tak strasznie za mną tęskniłeś, to dlaczego ani razu nie odwiedziłeś mnie w szpitalu? Nawet nie zapytałeś się czy żyje. - dokończyła a jej oczy zaszkliły się.
Nie wiedział co odpowiedzieć, bał się.
Wiedział, że kiedyś to powróci.
Że ktoś się o to zapyta.
Wziął wdech.
Już chciał zacząć mówić, ale nie potrafił wypowiedzieć ani jednego słowa.
Tak jakby wielka gula stanęła mu w gardle i nie chciała wyjść.
- Co, nic nie powiesz?- mówiła lekko zdenerwowana Violetta.
- Bo... Ja nie potrafiłem. Za bardzo cierpiałem.
Nie wytrzymała.
Jak on mógł powiedzieć coś takiego.
Czy jemu wydaje się, że Ona nie ma uczuć?
Jej też było źle, ale nie poddała się.
A on?
Zawrócił na pierwszym zakręcie.
Nigdy mu tego nie wybaczy.
- Czy ty siebie słyszysz? Ty cierpiałeś? A ja co mam powiedzieć. Leżałam przez tyle czasu w szpitalu, mając nadzieje że przyjdziesz. Że doczekam się twojej wizyty. Że będziesz mnie wpierał, a ty tymczasem traktowałeś mnie jak śmiecia. - krzyczała już na całą polanę.
Chociaż nie było na niej nikogo.
Tylko Oni.
Poczuła... ulgę?
Tak, chyba ulgę.
Ulżyło jej, że mogła wszystkie emocje z Siebie wyrzucić.
Ale chłopak się nie poddawał, i ciągnął dalej.
- Violetta to nie tak... - bronił się chłopak.
- A jak? Prawda jest taka, że gdy tylko nadarzyła się okazja, poleciałeś do pierwszej lepszej lafiryndy porzucając mnie. Nigdy Ci tego nie wybaczę.- serce biło jej zawzięcie.
W końcu mogła powiedzieć co czuje.
Wyrzucić z Siebie wszystko, co tak dawno w Sobie ukrywała.
- O czym ty mówisz? O Larze? Ona jest tylko moją przyjaciółką. - tym razem to on podniósł głos.
- Czyli że z każdą przyjaciółką obściskujesz się i całujesz. W takim razie gratuluję.- kontynuowała cała w nerwach.
- Ale przynajmniej dowiedziałam się, co o mnie myślisz.- chwyciła torebkę i wstała z trawy, na której oboje razem siedzieli.
Już kierowała się w stronę domu, kiedy ktoś złapał ją na nadgarstek i przybliżył do siebie.
Nie był to kto inny jak Leon.
Dzieliła ich znów niebezpieczna odległość.
Po tych dwóch latach znowu poczuła woń jego perfum.
Były takie idealne.
- Co myślę? - zapytał patrząc prosto w czekoladowe oczy szatynki.
- Że jestem dla Ciebie nikim, cieszysz się, że miałam ten wypadek i co najważniejsze, że mnie nie kochasz.- powiedziała.
To ostatnie zabolało go najbardziej.
Dlaczego powiedziała coś takiego?
Przecież doskonale wie, że jest dla niego kimś więcej, niż przyjaciółką.
Kimś wyjątkowym.
To przy niej może poczuć się sobą.
Dzięki niej zaznał smak prawdziwej miłości.
- Ale to nie prawda... - chciał coś powiedzieć, ale Violetta mu przerwała.
- I wiesz co? Nienawidzę Cię i byłam głupia, że Cie kochałam. Ale to koniec. Od dzisiaj jesteś moim największym wrogiem. - na koniec dostał od Castillo w twarz.
Okazała tym ból, jaki czuła w środku.
Ona też ma uczucia, i on musiał to zobaczyć.
Zauważyła, że po twarzy Verdasa spływa jedna łza.
Jednak nie wiedział,a czy to przez siłę uderzenia, czy przez przykrą prawdę którą mu wyznała.
Starł ją.
Uświadomił sobie, że stracił ją na zawsze.
I nigdy nie odzyska.
- Sama tego chciałaś. - warknął i odszedł.
- A tak na marginesie, Lara jest o wiele lepsza od Ciebie. - powiedział oburzony.
Sam nie mógł w to uwierzyć.
Przecież on tak w cale nie uważał.
Teraz to już przesadził.
Aż za bardzo.
Teraz jest pewna, że już nigdy mu tego nie wybaczy.
Nie ma szans.
Nie po tym, co jej powiedział...
Przegiął.
Przegiął po całej linii.
Tego nie da się wybaczyć.
To za bardzo boli.
Nie ma szans, aby mu wybaczyła.
Zranił ją.
Już doszczętnie.
Tak absurdalnie ją zranił, że to nie mieściło się w głowie.
Violetta nie mogła wytrzymać.
Poczuła, jakby się zapadała pod ziemię.
Jakby jej serce pękło na miliony kawałków, których już nigdy nie da rady poskładać.
Nie po tym co się wydarzyło...
- Jak mogłeś?- zalała się łzami i uciekła.
Nie obchodziło ją już nic.
Jej życie w tej chwili straciło sens.
Jej serce stało się zimną bryłą lodu.
Nikt nie da rady tego stopić.
Już nie miała uczuć.
Wszystko przepadło...
Już na zawsze...
Leon natomiast bezsilnie opadł na koc.
Schował twarz w dłoniach.
 Verdas ty debilu. Zraniłeś ją...
Zaczął przeklinać sam Siebie w myślach.
 Wstał i odszedł.
Zostawiając wszystko, co dla Niej przygotował.
Wszystko już straciło sens...

♠♠♠

Witajcie :* 
Ten oto rozdział, jest napisany przez moją wspaniałą, cudowną i kochaną Miśkę <33 Jest prawie cały napisany przez nią. Ja tam tylko dodałam parę zdań ^^
Jak wam się podobało cudowne wykonanie Miśki?
Wspaniałe, prawda?
To wszystko dzięki Niej. Gdyby nie Ona, tego rozdziału by nie było. Bo własnie Ona zgodziła się mi pomóc, gdyż ja nie mogłam nic napisać. Sama nie wiem czemu :/ Ale okej... :D
To chyba by było na tyle z mojej strony :*
Aha...
Przypomniało mi się coś ^-^ Zapraszam was bardzo serdecznie na bloga Miśki!
{KLIK}
Blog jest wspaniały, cudowny, piękny, boski... Po prostu brak słów <33 Właśnie dzięki niemu, poznałam tą wspaniałą osóbkę, którą jest Miśka <33
Dziękuję Ci tak bardzo Kochanie ty moje za wszystko ♥♥
Nawet nie wiesz, jak ja bardzo Cię kocham Skarbie ♥♥♥

Wszystko?
Wszystko.
No to na tyle.
Dziękuję, za przeczytanie rozdziału i pozdrawiam :*

Cheryl ♥ 

9 komentarzy:

  1. Zajmuję!
    Chcę być pierwsza!
    Za chwilkę tu wrócę <3

    Miśka Verdas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ten...Z tej strony nie kto inny jak....JA! :D
      Może zacznę od samego początku. Rozdział hiper mega cudaśny..
      No może oprócz fragmentu który ja pisałam. Bo tamten mój jest ok. Ludzie uwaga zapamiętajcie tą chwilę! Potwierdzam że coś co ja napisałam jest ok. Ale to tylko dlatego że pisałam to dla tak wspaniałej dziewczyny, jaką jesteś ty <33
      No ale nie o mnie tutaj chodzi..
      Hihi parę zdań????
      Oszalałaś?!!
      Napisałaś połowę tego rozdzialiku.
      A nie parę zdań jak to napisałaś :)
      Dziękuje za dedykację. Pamiętaj że zawsze gdy będziesz miała z czymś problem to śmiało pisz, ja zawsze Ci pomogę ślicznotko <333
      Od razu mówię że rozdział eh, no genialny... Tak świetnie opisałaś uczucia bohaterów. Widać że jeden głupi błąd może kosztować nas utratę najbliższej nam osoby. I to jest straszne.
      Mam nadzieję że wkrótce znowu pogodzisz naszą Leonette <3 :D
      Ej proszę nie śmiać się z wąsaczy!
      To są cenne milordy :D

      I co by tu jeszcze,
      Czekam do następnego,
      Kocham Cię <3,
      A teraz spadam dodać komentarz do piąteczki,
      Papa

      Miśka Verdas <3

      Usuń
    2. No witaj ślicznotko ty moja :*
      Ha!
      Przyznałaś się, że to co napisałaś, jest ok!
      W końcu!!
      Ile ja na to czekałam skarbie <333
      No jeju... <33
      Ale ja muszę się z Tobą nie zgodzić... To nie było ok.
      To było genialne! Piękne! Cudowne!
      Żadne mi tam ok!
      Zapamiętaj to Sobie, dobrze? :D
      Hahahhah xD
      "Nie śmiać się z wąsaczy, to są cenne milordy"
      Hahhaha xD
      Jebłam :D
      No ja nie mogę... :*
      Dziękuję Ci za komka kochana ♥

      Cheryl ^-^

      Usuń
  2. O JEZU, JEZU JEZU, JEZU, JEZU, JEZU...
    JAK MOGŁAŚ?! I TO JA NIBY JESTEM ZŁA, A TO TY ROZWALIŁAŚ MI LEONETTĘ!
    Jesteś okropna!
    Foch 4 ever! Nie odzywam się do ciebie :D
    Boże.. (ok, wiem, że niedługo święta, ale nie mogę się powstrzymać xd).... JA PŁACZĘ!
    I TO PRZEZ CIEBIE! JESZCZE PRZED CHWILĄ SIĘ CIESZYŁAM, BO POŁĄCZYŁAŚ MI ICH <3
    A teraz?
    Violka musiała zadać to pytanie -.-
    Violciu, a nie przyszło ci do głowy, że on też cierpi?! Ja nie wytrzymam z tobą kobietą! ._.
    Wszystko było takie cudowne...
    Ale i tak śliczny rozdzialik <333
    Wiem, że powinnam współczuć Violci, ale...
    Kursorem najechałam na jej zdjęcie i udawałam, że ma wąsy ;3
    Kocham cię <333333
    Mówiłam ci to już?
    Chyba tak xD
    Ale mogę znowu, prawda? <3
    Mogę.
    Więc ci to mówię.
    Kocham cię <3
    Hehe, znowu xd

    Nina Verdas ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no!
      Od fochaj mi się!
      Już!
      W tej chwili!
      Noooooow! :*
      Oj przepraszam, no ale musiałam tak zrobić, żeby wiesz... Było trochę akcji xD
      Akcja i dramat muszą być! A jak!! xD
      Hahahhaaha xD
      No nie wyrabiam ze śmiechu!
      Hahhahahhahaha xD
      Ja nie mogę... xD
      Jak najechałaś kursorem i udawałaś, że ma wąsy!
      Hahhaha xD
      Masakra... :D
      Hahhahahhaa xD
      Jezu... Teraz przez Ciebie się ciągle chichram i robię to samo xD
      Ojej... Ja Ciebie też kocham Skarbie :*
      Nawet mocniej ♥
      Zresztą ty to już wiesz ♥♥
      Dziękuję Ci bardzo bardzo za komentarz :*

      Usuń
  3. Cheryl! ♥
    Miśka! ♥
    Dziewczyny mam zaszklone oczy przez Was!
    Tak nie wolno! NIE WOLNO! NIE WOLNO!
    Ech... Przekazałyście tyle uczuć w tym rozdziale ♥
    Jest cudowny, wspaniały, genialny, boski, świetny ♥
    Istne arcydzieło! ♥
    Cheryl moja siostrzyczko ♥
    Co mogę powiedzieć? ;*
    Blog jest perfekcyjny, idealny, najlepszy!
    Zakochałam się! ♥
    I piszę to szczerze!
    Poprzednie rozdziały pisałaś Ty, a są równie cudowne! ♥
    Masz wielki talent my sister! ♥
    Podziwiam Cię!
    Po prostu będziesz moją inspiracją! ♥
    Uwielbiam jak piszesz!
    Czuć w tym taką delikatność, lekkość, ostrożność przy doborze słów ♥
    Nad każdym z nich się zastanawiasz, potem zestawiasz je razem i tworzysz najwspanialsze w możliwych zdań ♥
    Naprawdę jesteś wspaniała!
    Kocham Cię siostro całym sercem! ♥
    Jestem dumna z tego co osiągnęłaś! ♥
    Ale wiem, że na to zasłużyłaś i ciężko zapracowałaś! ♥
    Naprawdę Cię kocham Cheryl! ♥
    Jest tylko jeden tyci problem siostrzyczko xD
    Przy Tobie czuję się taka:
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    mała :(
    Ech... Co poradzimy? Chyba nic :( Taki już mój marny los ;*
    Mogę się tylko Tobą inspirować i uczyć os Ciebie! ♥
    Zdecydowanie musimy zwiększyć ilość rozmów na GG! ♥
    Przynudzam chyba trochę co nie?! xD
    Ale jeszcze postanowiłam wrócić do rozdziału ---> tak zrób wdech i wydech lub westchnij xD Wiem, wiem, że Ci się pewnie nie chce tego czytać, ale dasz radę :* Trzymam kciuki za Ciebie ♥
    A więc ;)
    Jak śmiałaś rozwalić mi Leonettę?! No zobaczysz znajdę Cię i zabiję! No oczywiście wcześniej wykopię grób, ale nie martw się zdążę! ;D
    Ale kurcze serio! Jak śmiałaś ich zniszczyć?! Najpierw taka sweet (bez sarkazmu) scenka, wszystko takie wspaniała i aż dało się poczuć tę ich miłość te uczucia, a potem DUP i jest źle! No Leoś się musiał dopytywać i tego jego tłumaczenia... Dobra powinien jej dać się uspokoić albo poczekać i wytłumaczyć jej to za jakiś czas,a on co? Lara jest o wiele lepsza od Ciebie... Sama tego chciałaś... Leoś co Ty (za przeproszeniem dla Ciebie Cheryl, bez przeproszenia dla Leosia) co Ty pieprzysz? No powaliło Ci się w główce? Potem żałujesz... No trochę za późno człowieku... Wiem, że mi nie wybaczy to ją zranię jeszcze bardziej... Logika faceta... Normalnie już się swoją przyszłości boję ;O Ale wracając do tematy jak on mógł?! Wiesz po prostu strzelam focha z przytupem i muzyczką!
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    Dobra już mi przeszło ;P A wiesz czemu? Bo rozdział jest po prostu zbyt genialnie napisany, żebym się fochała ;D Po prostu wpadam w nieopanowany zachwyt jak to czytam! ♥ Te uczucia to wszystko! ♥ No razem to jest mieszanka wybuchowa, która tworzy niezastąpione arcydzieło! ♥ Jestem 3 metry nad niebem dzięki Wam! ♥ MIŚKA nie martw się, że dużo o Tobie nie napisałam, bo Twój blog jest następnym, którego będę rozpracowywać ;* Dobra, bo troszkę to długie wyjdzie xD Kocham Was dziewczyny! ♥ Cheryl - Kasia Te Ama! ♥
    Nie mogę się doczekać nexta ♥ Kiedy będzie? ♥_♥
    Całuję ;*
    /Katarina
    P.S. Jestem ciekawa jak będą w przyszłości wyglądać OS/OP w Twoim wykonaniu? ♥ Na pewno będę perfekcyjne, jak WSZYSTKIE Twoje rozdziały! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu Kaśka...
      Ja przez Ciebie płaczę.
      Nie mogę normalnie...
      Wszystko, co napisałaś w tym komentarzu, jest piękne.
      Na prawdę...
      Ja po prostu płaczę...
      Nie mogę wytrzymać.
      Na prawdę... Nie wiem co mam powiedzieć.
      Chcę coś więcej napisać, ale nie mogę.
      Nie mogę się uspokoić.
      Nie mogę przestać płakać, a to tylko przez Ciebie kochana ♥
      Dziękuję Ci bardzo,
      Takie słowa - a już na pewno od Ciebie - dużo dla mnie znaczą.
      Ja nie wiem, co bym bez Ciebie zrobiła :*
      Ty jesteś fantastyczna osobą.
      Dziękuję Ci za wszystko kochana ♥
      Napisała bym coś więcej, i coś bardziej sensownego, ale nie daje rady.
      Dziękuję Kasiu ♥

      Usuń
    2. Cheryl! ❤
      Nie płacz proszę! Bo wtedy ja też będę płakać ;( A z płaczu nic nie ma xD Choć przyznaję lubię sobie czasem popłakać xD ;*
      No już spokojnie kochana! ❤
      Piękne? Bo prawdziwe! Ale i tak piękniejsze są Twoje blogi i rozdziały! ❤
      No nie płacz już kochana proszę! ❤
      Spokojnie! Weź głęboki wdech i wydech i tak 10 razy ---> I żeby nie było, ja nie sugeruję, że jesteś w ciąży ;D Chcę CIę tylko uspokoić ;*
      Nie mów nic skarbie! twoja milczenie jest najwymowniejsze! ❤
      Ale już nie płaczemy słoneczko! ;* Proszę! ❤
      Nie dziękuj! To Ci się należało, bo na to zasłużyłaś! ❤
      I jeszcze raz powtarzam: to Twoje blogi i rozdziały są cudowne i to za nie należą Ci się podziękowania! ❤
      A dla mnie Ty wiele znaczysz! ❤ Naprawdę bardzo wiele! ❤
      Kocham Cię Cheryl bardzo mocno! ❤ Nasza znajomość trwała już od jakiegoś czasu, ale rozwija skrzydła dopiero od kilku dni! ❤ I uwierz sprawia mi to wielką radość! ;* Jestem dzięki Tobie szczęśliwa! ;*
      Ech... Oczy macie się nie robić szklane! No widzisz jakie są uparte?! Nie chcą się mnie słuchać, a należą do mnie! Niegrzeczne ;D
      Ale naprawdę znaczysz dla mnie bardzo wiele! ❤
      Nawet nie wiesz jakie to uczucie móc inspirować się kimś takim jak Ty, uczyć się od Ciebie! ❤
      A ja nie wiem co bym zrobiła bez Ciebie!
      Uwierz, że serce, które wkładasz w bloga da się dostrzec. Ja je dostrzegam i za to Ci dziękuję! ❤
      Dziękuję Ci za wszystko! ;* Ale Ty jesteś jeszcze lepsza! ❤
      I kocham Cię bardzo mocno taką, jaka jesteś! ❤
      Nie dziękuj naprawdę! Nie masz za co! Za to ja mam ;* I dlatego dziękuję Ci za wszystko, dosłownie za wszystko! ❤
      Nie pisz nic więcej! Napisałaś wszystko to, co trzeba było napisać! ❤
      Nie ma za co Cheryl! To ja Tobie dziękuję z całego serca! ❤
      Całuję ;*
      /Katarina
      P.S. Pamiętaj o wdechach i wydechach! ❤

      Usuń
  4. Jeju, jeju, jeju *-*
    pierwsze zdanie - ryczę.
    Pierwsza perspektywa - to samo.
    Ten blog jest cudowny, magiczny *-*
    mimo, że nie przepadam za Leonettą, to nie mogłam oderwać oczy od chociażby jednego słowa ;)
    coś niesamowitego, poważnie ♥

    OdpowiedzUsuń