środa, 9 kwietnia 2014

Capítulo 3 “A jak wróci, to ze zdwojoną siłą...”


 “W życiu nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie zawraca...”

♠♠♠

Czas sprawia, że z czasem zapominamy o tym, co kiedyś było dla nas najważniejsze... 
Zamykamy stary rozdział, i otwieramy nowy. 
Wszystkie najgorsze wspomnienia od siebie odpychamy, i robimy miejsce na nowe... Lepsze. 
Zmieniamy się. Stajemy się... Gorsi. Wredniejsi. Bardziej pewni Siebie. Bardziej odważni. Mamy odwagę przeciwstawić się każdemu. 
Tak samo jest z powrotami... Nigdy nie wracają. 
To co się wydarzyło, nigdy się nie odstanie. 
Nie ma takiego samego dnia, pocałunku, chwili... 
To co odeszło, nigdy nie wróci, a jak wróci, to ze zdwojoną siłą, aby mocniej uderzyć. 
Tak samo też jest z pierwszą, i prawdziwą miłością... Nigdy nie zazna się prawdziwej miłości, po odejściu tej jedynej osoby. 
Nie będziesz w stanie kochać kogoś mocniej, niż tamtą osobę. 
Teraz darzysz tą osobę nienawiścią, lub jej nie pamiętasz, ale kiedy znów ją zobaczysz... Wszystkie wspomnienia o niej powrócą, i to ze zdwojoną siłą...

♠♠♠

Szła tak dobrze znanym jej parkiem. 
To właśnie tutaj, miała najwięcej wspomnień, o których chciała zapomnieć, ale się nie dało. 
Podziwiała wszystko, co ją otaczało. 
Drzewa, kwiaty, radosny śpiew ptaków z samego rana, dzieci biegające po parku śmiejąc się, fontannę na samym środku, w której dzieci pluskały się jak oszalałe, oraz tą ławkę. 

Ławkę, która była dla niej ważna. 
Biała, drewniana ławka. 
Nic nadzwyczajnego, lecz dla niej miała szczególne znaczenie. 
Ławka, na której widniał wyryty napis "Violetta + Leon" 
Przetarła dłonią napis, a po policzku spłynęła jedna, samotna i słona łza, którą szybko otarła. 
Usiadła na niej... 
Poczuła, jak to wszystko wraca. 
Chwile. 
Wspomnienia. 
A najbardziej, wspomnienia o Leonie.
Czas na wspomnienia będzie później... - pomyślała i wstała z ławki. 

♠♠♠

Stała przed wielkim, kolorowym budynkiem. 
Wielki napis "Studio On Beat", sprawiał, że nie wiedziała, czy to właśnie to miejsce. 
Jednak postanowiła to sprawdzić, i wolnym krokiem weszła do środka kolorowego budynku. 
Gdy od razu przekroczyła próg, do jej uszu doszedł dźwięk muzyki, rozweselonych uczniów, kótrzy rozmawiali w grupkach, śmiali się i śpiewali. 
Teraz jest pewna, że to jest ten budynek, którego szukała. 
Już jestem w domu...
Po uszach wszystkich uczniów, jak i Violetty obił się dźwięk dzwonka, który oświadczał rozpoczęcie pierwszej lekcji. 
Violetta przeszła przez korytarz, który znała jak własną kieszeń, do pokoju nauczycielskiego. 
Pchnęła granatowe drzwi, na której widniał napis "Sala de Profesores", i weszła do wnętrza pomieszczenia. 
Na krzesłach siedzieli staruszek w okularach oraz mężczyzna, który miał na sobie białą koszulę, oraz czarny krawat. 
Gdy usłyszeli otwierające się drzwi, od razu swój wzrok podnieśli z nad papierów, które ich otaczały. 
Antonio od razu uśmiechną się i wstał. Podszedł do dziewczyny i lekko ją uścisną. 
- Wspaniale, że już jesteś. Nie mogłem się już doczekać, aby znów Ciebie zobaczyć. 
Mężczyzna, o imieniu Pablo nic nie rozumiał. Kto to jest? Przecież... Gdyby ktoś nowy w Studio miał się pojawić, dowiedziałby się o tym wcześniej. 
Kto to jest? Siostrzenica? Bratanica? - zapytał sam siebie w myśli Pablo. 
Mężczyzna bliżej przyjrzał się twarzy brunetki. 
Skądś ją kojarzył...
Te same oczy, rysy twarzy, uśmiech...
Antonio zauważył, jak jego przyjaciel zastanawia się, kto to taki, więc staruszek przejął inicjatywę. 
- Pablo... Jak ty nie możesz pamiętać naszej najzdolniejszej uczennicy...
Ludmiła? Nie... Przecież Ona jest blondynką. A może... Anabett?! Tak, to na pewno Ona! 
Antonio znów zauważył, jak Pablo nadal zastanawia się, kto to taki. 
- Pablo... Poznaj naszą zdolną i najpilniejszą uczennicę. Violettę Catillo... - Antonio uśmiechnął się na minę Pablo. Wyrażała zdziwienie, radość i... Ból? Tylko czemu akurat ból? Otóż dlatego, że Pablo o niej zapomniał. Tak jak wszyscy inni...
- Violetta...? - tylko to zdołało wyjść z jego ust.
♠♠♠

Po ustaleniu wszystkiego z Violettą, Antonio i brunetka wyszli z pokoju i podążyli korytarzem do klasy, w której Violetta miała mieć zajęcia. 
- Nie przejmuj się Pablo, on po prostu... - staruszek zaciął się na środku zdania i nie wiedział co powiedzieć. 
Violetta przejęła pałeczkę i odpowiedziała za niego. 
- Myślał, że nie żyję. Z resztą tak samo jak inni... - od razu jej humor się zepsuł. 
Zrobiło jej się smutno, źle. 
Nie wiedziała, że tak na to zareaguje. 
A jednak. 
Czyli teraz tak będzie wyglądało jej życie...?
Nikt o niej nie pamięta, myśli, że jej nie zna, a potem przypomina sobie ją i skacze jej w objęcia? 
Pff... Po moim trupie. 
- Nawet tak nie myśl... - starzec posmutniał.
Nie chciał, aby tak to wyszło. 
Nie chciał, aby przez niego Violetta poczuła się źle. 
- Antonio... Ale jak mam myśleć? Pablo mnie nie poznał... To tym bardziej inni mnie nie poznają. Myśleli, że nie żyję, więc robią to i teraz. 
- Zobaczysz, z czasem sobie przypomną. Muszą. Kiedy Cię zobaczą, od razu wszystko o Tobie im się przypomni. 
- Obyś miał rację... 
Violetta jednak nie wiedziała, czy to słowa, wypowiedziane na prawdę, czy tylko puste i nie mające znaczenia...

♠♠♠

Em... Nom xD
Napisałabym jeszcze więcej, ale nie wiedziałam co dalej xD
B E Z N A D Z I E J A !!
Rozczarowana jestem, że takie coś wam daję, no ale jestem chora no i chyba na nic więcej mnie nie stać, niż na takie coś :/
Chyba to by było tyle ode mnie :* 
Kolejny rozdział nie wiem kiedy, ale bądźmy dobrej nadziei, że jutro powinien już być xD 
No to do kolejnego :* 
Cheryl ♥

6 komentarzy:

  1. Kurde ,nie mg.
    Daaaaaaaaaaaaaaaawaj szybko next !!! Plisssssssssseczkyy ! :****
    Super !
    Nom
    Om
    Proooooooooooooszę proooooszę! Next niedługo ! (Oczy kota ze shrek'a)

    OdpowiedzUsuń
  2. DEBIL! TAK Z CIEBIE! No więc mój debilku... DO CHOLERY JAK MOŻESZ PISAĆ, ŻE ROZDZIAŁ JEST DO DUPY?! POWALIŁO?! CHYBA TAK... Przecież to jest jakieś cudo, arcydzieło i tak dalej *-* Pierwszy rozdział, który przeczytałam, a tak mnie zaciekawiłaś, że.. Agh... <3 Jestem bardzo ciekawa jak na Violettę zareagują inni i czy ją poznają? Jestem smutna, bo moja Violetka smuta :( Ale dam radę ;D Czekam na nexta niecierpliwie <3 Mam nadzieję, że dodasz szybko kolejny rozdział, który będzie cudowny, wspaniały, świetny, wyśmienity tak jak ten <3 Całuję ;* /Katarina

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego tu jest tak mało komków?! (Ale nie mówię już o komentarzu Katariny, bo był MEEEGA)
    Przecież to jest takie zajebiste, że chce cię przytulić! ^^ Poważnie. I bardzo dobrze zrobiłaś, że mnie do siebie zaprosiłaś ;3 Jestem zachwycona! Mam nadzieję, że będziesz duuuuużo pisać. Jak nie dla siebie to dla mnie <3
    Masz taką świetną wyobraźnię. Doskonale opisujesz to, jak czuje się Violetta. To niesamowite ;D
    Ludzie! Jeżeli to czytacie to skomentujcie ten rozdział. Jest magiczny, zasługuje na więcej i więcej wyświetleń, komów, obserwatorów... <3 Niedługo będziesz miała nowego obserwatora ^^ Jak tylko będę miała dostęp do kompa to dodam tego bloga do ulubionych :D WIELKIE BUUUM PAULINO! <3 Pisaj nexta, pisaj. Jesteś wspaniała ^^ Ja chcem wiedzieć co się stanie! <3
    Oki, ja już kończę ten bezsensowny kom... Znaczy, nie! Ten rozdział nie jest beznadziejny! NIE! JEST BAAAARDZOOO DOBRY <3 To arcydzieło! ^^

    Nina Verdas ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. EJ O CO CHODZI??
    SKOMENTOWAŁAM KAŻDY ROZDZIAŁ OPRÓCZ TEGO o_O
    NO DOBRA TRZEBA TO NADROBIĆ ...


    LUDZIE KOMENTOWAĆ TO ARCYDZIEŁO!!!!!!!!!
    TO JEST GENIALNE, A WY ZAMIAST RUSZYĆ TE TYŁKI I SKOMENTOWAĆ, WCHODZICIE, CZYTACIE I PAPA -.-

    a teraz tak na serio, przyznam się że to był pierwszy rozdział jaki przeczytałam, i od razu się w nim zakochałam... jest genialny i idealny..
    ale oczywiście resztę arcydzieł też przeczytałam i skomentowałam, nie martw się <33
    no dobra resztę dopiszę później a na razie spadam do kościółka,

    Miśka Verdas <3

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczny rozdział :)
    masz talent :>

    OdpowiedzUsuń