niedziela, 6 kwietnia 2014

Prólogo “ Ludzie ranią tak mocno, jak ich kochasz. ”


“Ludzie ranią tak mocno, jak ich kochasz.”

♠♠♠
Jest ciemno.
Prawie północ.
Na sofie, która stoi koło okna siedzi dziewczyna.
Przygląda się granatowemu, wręcz czarnemu niebu, na którym znajdują się miliony błyszczących gwiazd.
Jedynym światłem, które znajduję się w pokoju, jest blask księżyca.
Myśli.
Myśli nad tym, co wydarzyło się parę lat temu...

“Po przemyśleniu wszystkiego... Już wiedziała. Wiedziała, kogo tak naprawdę kocha. Chciała mu to powiedzieć. 
Już. 
Teraz. 
W tej chwili.  
Wyszła z domu i jak najszybciej chciała podzielić się z nim jej decyzją. Zobaczyć go, poczuć zapach jego perfum, spojrzeć w jego oliwkowe oczy, przytulić się do niego, usłyszeć jego głos który był dla niej ukojeniem, a co najważniejsze - w końcu mu powiedzieć. Już zbliżała się do miejsca, w którym wiedziała, że był. Zawsze tam przebywał, z jego kolegami. A więc nie było opcji, aby go tam nie było.
Zobaczyła go. 
Chciała już biec w jego stronę, rzucić się na niego i pocałować. Ale to, co zobaczyła, doprowadziło ją płaczu. 
Upadła na kolana, i szlochała. 
Zobaczyła jakąś dziewczynę, która do Niego podchodzi i namiętnie całuje. On po pocałunku się do Niej uśmiecha, kładzie rękę na jej ramię i razem zmierzają w stronę parku. Miejsca, które było dla niej tak ważne. To właśnie tam, miała miliony wspomnień z Nim związane. 
Czy to może być prawda? 
Pan Verdas tak szybko mógł zapomnieć o miłości swego życia? 
Nawet nie dał czasu Violettcie do namysłu, a już znalazł sobie dziewczynę. Violetta myślała, że ją kocha po nad życie. Z tego wynikały przecież wszystkie słowa, gesty. 
Czy się myliła co do Verdasa? 
Zdecydowanie... 
Postanowiła być silna i się nie poddawać.
Wstała z ziemi i zaczęła biec jak najszybciej przed siebie. Próbowała ocierać wszystkie łzy, które pojawiały się w jej oczach, ale to nie pomagało bo za każdą, pojawiała się kolejna i kolejna. 
Nie zauważając gdzie biegnie, wpadła na ulicę. Chciała otrzeć łzy, przez które prawie nic nie widziała, ale było za późno... 
Usłyszała tylko pisk opon. Upadła z hukiem na ziemię i poczuła przeszywający ją ból. 
Jej powieki stały się ciężkie, a potem już nic nie pamiętała... ” 

  ♠♠♠

Ehh... Błagam, nie komentujcie tego czegoś powyżej. 
Wstyd mi w ogóle jest, że ja takie coś publikuję. 
Ale dobra... Tak oto prezentuje się prolog. 
Nie sądziłam, że go tak szybko napiszę. 
Mam nadzieję, że taki może być :/ 
Bardzo zależy mi na waszej opinii, więc czekam na komki ^^
Szablon w najbliższym czasie zmienię, tak samo jak muzykę. 
To by było chyba na tyle z mojej strony, więc dziękuję za uwagę i pozdrawiam :*
 Kocham ♥

Cheryl

3 komentarze:

  1. Boski <3333
    Ja leń więc się nie rozpisuję! ;*
    Viola i Leon ;(
    No cóż musisz ich szybko połączyć :D

    xoxo Nucia ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hejka <3
    Tutaj twoja nowa czytelniczka :)
    Jejku dziewczyno jak ty śmiałaś powiedzieć mi a w sumie napisać że piszesz do dupy, albo jesteś nikim??!!
    Masz wielki talent, wielki, wielki.
    Aż się popłakałam jak to czytałam ;C
    Nie wierzę że Leon tak szybko zapomniał o Vilu, nie wierzę ;(
    To co napisałaś było czymś pięknym.
    Potrafiłaś opisać tyle emocji w jednym prologu, coś cudownego <3
    Czekam na więcej :*

    Miśka Verdas

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej <3
    Masz wieeeeelgaśni talent <3
    Jak możesz mówić że to do bani!! To śliczne... Idealne zaczęcie bloga...
    Ja leń to kończe :D
    Twoja nowa czytelniczka...

    OdpowiedzUsuń