czwartek, 8 maja 2014

One Shot part 1 "Miłość na wieki i jeszcze dłużej..." | Autor: Cheryl


Ten One Shot jest dedykowany mojej żonie, oraz Ninie Verdas ♥ 
Zawsze przy mnie jesteście, zawsze się śmiejemy i po prostu jest wspaniale :* 
Dziękuję wam dziewczyny moje za wszystko <333
Jesteście wspaniałe. Mogę na was polegać, wszystko powiedzieć... 
Dziękuję ♥ 
Znamy się już 25 dni, a już mogę zwracać się do was jako przyjaciółki.
Dziękuję, że jesteście :*
Bez was, nie byłoby mnie, ani tego bloga. 
To właśnie wy, dajecie mi wenę i chęci na kolejne rozdziały :* 
Bardzo wam dziękuję, że jesteście... ♥ 

Życzę wam teraz miłej lektury... ^-^

♠♠♠

Kiedyś w życiu, jest taka chwila, kiedy spotykamy tą jedyną osobę. 
Jedyną w swoim rodzaju. 
Tylko ona się dla nas liczy. 
Pragniemy się z nią spotkać. 
Każdego dnia, i o każdej porze dnia. 
Bez niej nie mamy dalszej chęci do życia. 
Dzięki niej, mamy nadzieję na lepsze jutro. 
Dzięki niej, chcemy żyć wiecznie. 
Zrobisz dla niej wszystko. 
Wszystko, o co cię poprosi. 
Miłość... 
Uczucie tak piękne, a tyle może wyrządzić bólu. 
Śmierć. 
Jest to jedyna rzecz, o której myślisz. 
Zdrada osoby, którą kochałeś. 
Chcesz się zabić. 
Samobójstwo będzie jedynym sposobem. 
I chyba najlepszym... 
Tak ci się wydaję, ale to będzie największy błąd twojego życia... 
Jedna chwila. 
Sekunda. 
A ciebie może już nie być na tym świecie... 

♠♠♠

Buenos Aires. Miasto ciepła, przyjaźni, uczuć... Dla niektórych osób, jest to miejsce jak Paryż. Miasto miłości. Mieszka w nim dwójka nastolatków, którzy nigdy wcześniej się nie spotkali. Chłopak i dziewczyna. Chłopak o czekoladowych oczach, pięknym uśmiechu, idealnie wyrzeźbionych mięśniach, grzywce postawionej na żel. Był miły, zabawny, zawsze uśmiechnięty, przystojny. Był po prostu idealny. Chłopak ideał. Miał mnóstwo fanek w swojej szkole. Każda mogłaby być jego, ale on nadal szukał tej jedynej. Dziewczyny, dla której mógłby zrobić wszystko. Oddać swoje życie, skoczyć w ogień. Chciał poczuć smak miłości, oddać się w jej ramiona. Poczuć jak to jest, mieć kolo siebie osobę, dla której mógłby zrobić wszystko. Dziewczyna miała piękne, długie, lśniące blond włosy. Była miłą, zabawną, radosną i uroczą osobą, za którą nie jeden chłopak się oglądał. Nie myślała o przeszłości czy przyszłości. Żyła chwilą, która jest teraz. Każdego dnia była uśmiechnięta od ucha do ucha, kochała robić tysiące rzeczy na raz, lubiła też wyzwania, które szykował dla niej los. Wiedziała, że życie bez wyzwań będzie nudne. Zawsze dbała, aby w każdym dniu coś się wydarzyło. Nie chce, żeby jej życie było nudne. W końcu żyje się tylko raz. Trzeba mierzyć się z wyzwaniami i stawiać im czoła.
Federico oraz Ludmiła (bo tak mieli na imię), nie wiedzieli że los szykuje im niespodziankę... 

♠♠♠

Szkoła. Miejsce ciągłych nudów. Ciągle nauka, nauka i nauka. Miał już tego miejsca powoli dość. Federico właśnie zmierzał do szkoły. Lecz los chciał, aby zaspał i nie zdążył na swój autobus. Musiał niestety wziąć pociąg, przez co nie zdąży na pierwszą lekcję. Po piętnastu minutach pociąg pojawił się na stacji. Chłopak wszedł i zaczął szukać wolnego miejsca. Znalazł je na samym tyle. Rzucił swój plecak na siedzenie nie zważając uwagi na to, czy ktoś w nim siedzi. 
- Auć! Uważaj trochę! Nie jesteś tu sam! - krzyknęła dziewczyna o blond włosach. Miała na sobie spodnie koloru czarnego, biały T-shirt z nadrukiem "Love is all we need" i dżinsową kamizelkę. Może dla innych nie wyglądała pięknie, ale dla niego idealnie. Federico odwrócił się w stronę dziewczyny. Nie mógł oderwać od niej wzroku. Przyciągała go jak magnez. Biła blaskiem. Była niczym gwiazda, świecąca najjaśniej na niebie pełnym gwiazd. Nie świeciły tak samo jasno, jak ona. Tylko ona miała w sobie tyle blasku i emocji.
- Przepraszam, nie zauważyłem cię. Czy mógłbym się dosiąść? - uśmiechnął się patrząc na dziewczynę.
- Jasne. A teraz mów. Zawsze jesteś taki wkurzony z rana? - zaśmiała się blondyna i spojrzała na bruneta. 
- Nie, tylko jak autobus z przed nosa mi ucieka. A ty zawsze jesteś taka wesoła? 
- Trzeba cieszyć się życiem, w końcu żyje się tylko raz, prawda? - to co mówiła, było prawdą. Życie jest jedno i trzeba z niego korzystać. Niektóre osoby chcą je stracić. Zabijając się. Popełniając samobójstwo. Na świecie jest tysiące osób, którzy giną każdego dnia. Głodują, wojują w wojnach... Umierają. A my, chcemy sobie je bezmyślnie odebrać. Jest to błąd, którego będziemy żałować do końca życia. Jest to wielki błąd. Zranimy tym bliskie nam osoby. Zawiodą się na nas. Lecz będzie już za późno, aby mogły ci wybaczyć...
Zaczęli ze sobą rozmawiać i bliżej się poznawać. Mieli ze sobą wiele wspólnego. Oboje kochali włoskie jedzenie, uwielbiali wolny czas spędzać z rodziną, przyjaciółmi. To było dla obojga najważniejsze. Czas i wspomnienia, spędzany razem z rodziną, oraz wspomnienia, które pozostaną w naszej pamięci wraz z przyjaciółmi.
Byli tak pochłonięci rozmową, że chłopak nie zdał sobie sprawy, iż nie zauważył, kiedy przegapił swój przystanek. Za bardzo go to nie obchodziło, bo chciał zostać z nią jak najdłużej. Bardziej ją poznać, znów się z nią spotkać... Gdy pociąg już się zatrzymał, oboje wstali i zmierzali ku wyjściu. Przez tłok w pociągu, Federico nie zauważył gdzie poszła Ludmiła. Zgubił ją... Nie wiedział gdzie się teraz znajduje, ani gdzie poszła. Już nigdy się nie spotkają, ale Federico miał jeszcze nadzieję, że kiedyś nastanie taki dzień i ich drogi znów się spotkają. Wyszedł z pociągu i czekał na pociąg powrotny. Nie chciał iść do szkoły... Nie było sensu. Nie skupiłby się. Myślałby ciągle o tej blond włosej piękności, która ciągle nawiedza jego myśli.

♠♠♠

 Myślał o niej dzień i noc. Dzień w dzień wsiadał do tego samego pociągu,
żeby znów ją zobaczyć. Lecz nigdy nie mógł trafić na jej osobę. Już powoli tracił nadzieję, ale nie poddawał się. Poszedł więc do szkoły, w której mówiła, że się uczy, ale i tam nie było po niej śladu. Zapomniał też o tym, że nie znał jej imienia. Byli tak pochłonięci rozmową, że zapomnieli się sobie przedstawić. Było to jeszcze trudniejsze, żeby ją znaleźć, kiedy nie znał jej imienia...


Pewnego dnia stanął na środku pociągu i zaczął głośno mówić "Dwa tygodnie temu, poznałem właśnie tutaj wyjątkową i wspaniałą dziewczynę. Była piękna, miła, urocza i ciągle uśmiechnięta. Potrafiła każdemu poprawić humor. Miała długie blond włosy i czekoladowe oczy, w których można było zatonąć. Proszę, jeśli ktoś ją widział, niech da mi znać ".

♠♠♠

Mijały dnie, a Federico już bardziej tracił nadzieję.Chłopak po czasie się poddał... Zmiękł. Już stracił nadzieję, aby ją odnaleźć. Bardzo chciał ją znowu spotkać. Chciał spojrzeć jej w oczy, pośmiać się wraz z nią. Przytulić, jak przyjaciel przyjaciółkę. Lecz nie mógł tego zrobić. Nie było jej. Jakby zapadła się pod ziemię. Poddał się. Lecz to nie znaczy, że nadal nie ma nadziei, że w końcu się spotkają...

♠♠♠

Następnego dnia, gdy Federico usiadł na tym samym miejscu, w którym poznał nieznajomą, na siedzeniu widniała kartka, a nie niej było napisane: "Nie wiem, czy ty mnie jeszcze pamiętasz, ale ja ciebie tak. Siedzieliśmy razem na tym siedzeniu i niechcący rzuciłeś we mnie plecakiem. Przeze mnie też przegapiłeś przystanek. Jeśli rozmawiało Ci się ze mną, tak samo dobrze, jak mi Tobą... To zadzwoń. 968 291 853, Ludmiła :*" Brunet po przeczytaniu listu uśmiechną się sam do siebie, i od razu zadzwonił do dziewczyny. Rozmawiało im się tak samo dobrze, jak tamtego razu w pociągu. Rozmawiali o wszystkim i o niczym. Bardzo polubili swoje towarzystwo. Mogli być sobą. Nikogo nie udawali. Nie przybierali masek. Tylko nadzwyczajnie... Byli sobą. Nikim innym. Zaczęli bardziej się otwierać, wobec drugiemu i zostali przyjaciółmi. Ludmiła mogła powierzyć i powiedzieć mu wszytko. To, co leży jej na sercu, jej tajemnice, problemy... Ufała mu, a on ufał jej. O każdej porze dnia, mógł do niej przyjść i pomóc, kiedy tego potrzebowała. Taka była miłość między tą dwójką. Silna i bezgraniczna...

♠♠♠

Federico po miesiącu, czterech tygodniach, trzydziestu dniach,  720 godzinach (minutach), zakochał się w niej. Tak po prostu... Znaczy nie... Nie tak po prostu. Pokochał ją za wszystko. Jej charakter, serce, duszę... 

" Nie ważne jest to jak wyglądamy... Ważne jest to, co mamy w środku."

Pokochał ją całą. Nie wyobrażał sobie dnia bez niej. Każdy dzień, godzina, minuta, sekunda bez niej, to wieczność. Chce spotkać ją każdego dnia. Być przy niej, chronić ją. Chce, aby była jego księżniczką. Jego i tylko jego. Chciał mieć ją przy sobie i nigdy jej nie puścić. Jest jego skarbem, którego będzie musiał chronić. Pielęgnować każdego dnia. Pomagać jej. Zrobiłby dla niej wszystko. Już wiedział, co to znaczy się zakochać. Już znalazł swoją miłość życia. Ludmiła... Tylko o niej myślał każdego dnia. Jej oczach, uśmiechu... Uśmiech, dawał mu energię, aby walczył dalej. Aby miał dla kogo walczyć. To ona nadała kolorów jego światowi. To ona była jego muzą, jego życiem... 

♠♠♠

Piątek. Ostatni dzień szkoły. To właśnie dziś zadecydował, aby zaprosić Ludmiłę na randkę. Chciał, aby wiedziała, co do niej czuje. Nie chciał już tego w sobie tłumić. Chciał już to z siebie wyrzucić. Chciał, aby znała prawdę... Zgodziła się. Była mile zaskoczona, że Federico zaprosił ją na spotkanie. Bardzo się cieszyła. Nie wierzyła, że ktoś taki jak Federico chciałby się z nią umówić. Parę dni temu, gdy szli razem przez park i rozmawiali, spojrzała na Fededrico inaczej, niż na zwykłego
przyjaciela. Zakochała się w nim. Lecz nie chciała mu tego powiedzieć. Myślała, że ją wyśmieje. Byłby to dla niej cios, ale kiedy Fede ją zaprosił, w środku skakała z radości i miała nadzieję, że coś między nimi może zaiskrzyć. Widziała iskierki w jego oczach, kiedy pytał jej się, aby z nim poszła na randkę. Był zdenerwowany. Było to widać na pierwszy rzut oka, ale dał rady. Zapytał jej się, a ona się zgodziła.

♠♠♠

" - Ludmiło.
- Tak? - zapytała spoglądając w jego czekoladowe tęczówki.
- C-czy p-poszłabyś ze mną na randkę? - zza pleców wyciągnął piękny bukiet kwiatów i wręczył je Ludmile.
- Byłabym zaszczycona - odpowiedziała z uśmiechem na twarzy i przyjęła bukiet od chłopaka, a następnie podeszła do niego i mocno przytuliła. Poczuła, jak euforia i ekstaza wypływają z niej niczym wulkan. Była szczęśliwa, że może wyjść razem z nim. Chłopakiem, który zawrócił jej doszczętnie w głowie i za nic nie chce wyjść..."


♠♠♠

 Federico poprosił, aby spotkali się na dachu. W ich miejscu, w którym zawsze przebywali. Mogliby siedzieć tam nawet cały dzień. Bez przerwy. Razem. Tylko oni i nikt inny. W tym miejscu zawsze się spotykali, kiedy ktoś miał problem. To tutaj one zostały rozwiązane i tutaj zostały podjęte najważniejsze rzeczy w ich życiu. Zawsze siedzieli na skraju z dyndającymi nogami i podziwiali piękno miasta, oraz piękne zachody słońca. To było ich miejsce. Ich i tylko ich. Nikogo innego. Gdy weszła na dach, nie wierzyła w to co widzi. Na całej powierzchni były rozsypane płatki czerwonych róż. Na środku, było ułożone wielkie serce, a w środku niego był koc i kosz piknikowy. Weszła do środka serca i usiadła, czekała kilka sekund, aż koło niej zjawił się Federico, trzymając w ręku gitarę. Usiadł na przeciw niej i powoli zaczął muskać lekko struny wylakierowanej brązowej gitary i po chwili z jego ust wydobył się przepiękny głos.

Non so se va bene
Non so se non va
Non so se tacere
O dirtelo ma...
Le cose che sento
Qui dentro di me
Mi fanno pesare
Che l'amore e cosi
Ogni istante
Ha un non so che
Di importante
Vicino a te
E mi sembra che tutto sia facile
Che ogni sogono diventi realta...



E la terra puo essere il cielo
E' vero E' vero
Se mi abbracci non ho piu paura
Di amarti davvero
E lo leggo nej tuoj occhi
Ti credo... Ti credo...

Gdy muzyka grana przez niego ucichła, po policzku Ludmiły spłynęła łza. Nie wiedziała co ma powiedzieć. Bała się, że zniszczy tą chwilę. Nie chciała nic mówić. Nie chciała zepsuć tej pięknej i wspaniałej chwili. Wpatrywali się w swoje tęczówki z czułością... Federico był nią zachwycony. Jej oczy przyciągały go jak magnes. Nie mógł oderwać od nich swoich oczu. W myślach układał, co ma teraz powiedzieć. Musi być w tym miłość, uczucie... Chce, aby to wyszło jak najlepiej. Nie może zawalić. Musi mu się udać. Chce, aby mu się to udało. Nie chce zawieść samego siebie. Wierzy, że da radę. Nie może się bać. Musi odetchnąć i zacząć mówić prosto z serca.
- Sam nie wiem od czego zacząć... - zastanowił się na chwilę, ale potem kontynuował - Kocham Cię. Najbardziej na świecie. Nie wyobrażam sobie bez ciebie życia. Jesteś kimś, za kogo oddałbym wszystko. Stałaś się częścią mnie. Tak bardzo się z tobą zżyłem, aż stałaś się moim uzależnieniem. Ciągle o tobie myślę. Nie ma godziny, chwili, minuty, ani sekundy, w której bym za tobą nie tęsknił. Gdy rozmawiamy, uśmiech zazwyczaj nie schodzi mi z twarzy i zapominam o wszystkich problemach. Bo jestem z tobą. Ty mnie uspokajasz. To właśnie ty, dajesz mi siłę, aby żyć. To ty sprawiasz, że mam dla kogo żyć. To, że Cię poznałem, jest jedną z najpiękniejszych rzeczy w życiu, które mnie spotkały. Każdego dnia dziękuję Bogu, że miałem okazję cię spotkać. Nigdy w życiu aż tak bardzo nikogo nie pokochałem jak Ciebie, naprawdę. Jesteś moim skarbem, którego za zadanie mam chronić. Mam nadzieję, że już na zawsze nim pozostaniesz. Jesteś całym moim światem. Ciągle o tobie myślę i gdy nie ma cię w pobliżu, od razu zaczynam za tobą tęsknić. Gdy widzę uśmiech na twojej twarzy, mi od razu na twarzy pojawia się szeroki uśmiech. Gdy widzę, że jesteś smutna, serce zaczyna mi się krajać. Gdy widzę, że cierpisz, chcę znać osobę, która ci to wyrządziła. Jesteś wszystkim co mam, i nie mam zamiaru cię stracić. Jesteś zbyt ważna, aby to wszystko tak nagle zniknęło... Ludmiło Ferro... Kocham Cię nad życie... -
po policzku blondynki spłynęło parę słonych łez szczęścia. Kompletnie nie wiedziała co powiedzieć. To co mówił, było prosto z serca. Płynęło to z jego ust, jak piosenka, którą zna na pamięć. Było to piękne. Nie mogła pohamować łez, które płynęły z jej oczu strumieniami. On ją kochał. Federico Pasquarelli zakochał się w Ludmile Ferro. Tylko dlaczego akurat w niej? Przecież na tym świecie jest mnóstwo innych dziewczyn, które są piękniejsze od niej. Lecz on wybrał właśnie nią, ponieważ miała w sobie coś takiego, co go przyciągało. Było to jej dobre serce, którym nigdy nie grzeszyła... Po chwili Federico zaczął przysuwać się do Ludmiły, aby zasmakować jej ust, w których tak bardzo chciał się zatopić...

"Każdy mógłby pomyśleć, że ta historia się już kończy, lecz tak wcale nie jest... Dopiero się zaczyna..."

♠♠♠

Byli parą przez rok. Rok ciągłych czułości, przytulania się, całowania, szepczenia sobie słodkich słówek, wysyłanie sms'ów na dobrano, wieczorny skype... Rok. 365 dni. 8760 godzin. Tyle ze sobą wytrzymywali i nadal nie mieli dość. Chcieli więcej i więcej. Nie chcieli się rozstawać. Chcieli być ciągle przy sobie i nigdy nie odchodzić. Między tą dwójką nie było żądnych kłótni. Nic a nic. Nawet nigdy nie zadrżało. Ciągle było cicho i romantycznie. Ich miłość można było wyczuć na kilometr. Każdy pragnie takiej miłość... Każdy chce zasmakować takiego uczucia. Oni mieli, mają i będą mieli szansę. Już ją mają i chcą, aby ich miłość trwała wiecznie...
Każdy próbował ich rozdzielić, lecz nikomu się to nie udało. Było to nieosiągalne. Nie dało się. Było to zbyt trudne. Miłości między tą dwójką nie dało się zniszczyć. Była to wspaniała więź i uczucie, którym siebie nawzajem darzyli. 

Do czasu...


♠♠♠

Nie bić że skończyłam w takim momencie, ale musiałam, żeby Os nie był za długi ;c
Taak, będą dwie części :*
Brawa dla Karoli! *głośny aplaus na sali (albo tam w waszym pokoju, jak chcecie... xD)*
Em... Jest o Fedemile, bo tak mi o się zachciało *-*
Jest to moja ulubiona para zaraz po Leonettcie <333
Więc tak, em... No :D
Na konkurs dostałam dwie pracę, z czego bardzo dziękuję Kathy i Miśce <333
Dziękuję wam dziewczyny ♥
Macie jeszcze trzy tygodnie, aby wysłać wasze pracę.
Mam nadzieję, że nie jesteście rozczarowani tym, że nie było to rozdział.
Ale rozdzialik jest już w drodze i powoli się produkuje xDDDD
No to na tyle miśki <333
Kocham mocno i czekam na kolejne prace ♥

Cheryl ♥

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie chcę psuć takiego piękna. Ale muszę. Przepraszam. Z góry przepraszam za to wszystko co tutaj napiszę, jednak wiedz że to jest szczera prawda. Najszczersza...

      Może zacznę od jednej osoby. Wydaje się że jest jedną spośród tysiąca. Jest wiele, wiele innych. Ale to właśnie ona zdobyła moje serce. Jest moją przyjaciółką. Codziennie dziękuje Bogu że pozwolił mi ją poznać. Nie wiem czy bez niej dałabym radę. Zapewne zrezygnowałabym po dwóch tygodniach.. I nikt by nie tęsknił... Ale ona.. Ona pokazała mi co to znaczy walczyć. Że nie można się poddawać. Trzeba dążyć do celu.. Robić to co się kocha, to co sprawia nam przyjemność. Może i jest głupia, ale kochana. Może i jest zwariowana, ale pozytywnie. Może nie jest idealna, ale jest sobą. Czyli kimś piękniejszym od ideału. Kimś. Osobą która dąży do wyznaczonych celów. Pomimo upadków. Pomimo słabości.. Nigdy się nie poddaje. Potrafi pocieszyć każdego, mając w dupie siebie. Najważniejsi są dla niej bliscy. Nie ona. A czy to nie cudowne? Jest przykładem dziewczyny, człowieka którym chciałabym być.. Mądra, piękna, zabawna, zwariowana, szalona, jedyna w swoim rodzaju, nie mająca maski. Twarda a zarazem wrażliwa. Pewnie każdy z Was zastanawia się czy taki ktoś w ogóle istnieje. Odpowiem Wam, że tak. Jest tutaj. Prowadzi bloga. Jest szczęśliwa. Wspiera mnie. Doradza. Potrafi pomimo sutko sprawić aby na mojej twarzy zagościł uśmiech. Ona nie pozwoliła mi odejść, na zawsze. Kazała zostać. Nadal się martwi, krzyczy, prosi, przeprasza.. Jest pełna uczuć. Znamy się 25 dni, 600 godzin, 36 000 minut, 2 160 000 sekund, a ona wciąż ze mną wytrzymuje.. Pisze ze mną codziennie. Ostatnio zaczęłyśmy rozmawiać na skype. Dzisiaj była to nasza czwarta rozmowa. A ja już nie mogę doczekać się następnych.. Jest moją przyjaciółką. W 25 dni odmieniła moje życie. Pokazała wiele rzeczy... Kocham ją, nasze rozmowy, pisanie, ninje, ol dej ol najt, głupawki, wszystko to co rozumiemy tylko MY <333
      Nikt więcej...
      Uważam że jest ona osobą obdarowaną wielkim darem..
      Tego nie da się opisać.
      To jest zbyt trudne.
      Nie rozumiem..
      Jak?
      Jak można mieć tak ogromny talent?
      Jak można doprowadzić mnie do płaczu tysiąc razy?
      Jak można wywołać w sercu tyle emocji?
      Jak?
      Nie wiem..
      Ale to jest coś wspaniałego.
      Pięknego.
      Aż trudno znaleźć mi odpowiednie słowo.
      Przeprasza, nie potrafię.
      To jest za bardzo fantastyczne...
      Ale dziękuje Ci za ten talent <33
      Za wszystko...
      Pamiętaj że Cię kocham :**
      Bardzo, bardzo <3333

      I to już koniec.. pierwszej części...
      Ale czasami coś musi się skończyć aby co innego mogło się zacząć... Tak samo jest z tym komentarzem <3
      Tak więc do zobaczenia za chwilę...

      Usuń
    2. Powracam...
      Zapraszam, przeczytaj bo to ważna część... To tutaj powiem wszystko z częstym powtarzaniem słowa dziękuje....



      Dziękuje Ci.. Za wszystko z osobna. Za kolejną dedykację. Nawet nie wiem czy jestem godna aby takie cudeńko mi dedykować, ale nie będę się teraz kłócić... Dziękuje Ci za nastrój. Chodzi tutaj o muzykę, gify, zdjęcia.. Wydaje mi się że rzadko kto o tym pisze, a przecież to ważne. Autor poświęca dużo czasu na znalezienie, wklejenie.. Che pokazać każdy detal.. Dokładnie.. Wszystko połączyć w spójność.. I Tobie się to zawsze udaje, za co Ci dziękuje..Dziękuje za tego OS'a. Był on czymś cudownym. Wiesz co o nim myślę.. Pomimo że nie znam drugiej części... Jest on jednym z najlepszych jakie czytałam... Wielkie brawa. Ludzie powinni Cię całować po stopach.. Wykonać coś tak wspaniałego? Brawa..... <333
      Dziękuje Ci za rozdziały. Przekazują tak dużo emocji.. Zawsze ryczę, i na rozdziałach i na wszystkim co piszesz.. Bo nie wierzę jak można pisać coś równie boskiego *.*
      Dziękuje Ci za to że jesteś. Nie pozwalasz mi się "stoczyć".. Wspierasz mnie, pomagasz.... Zawsze przy mnie jesteś..
      Dziękuje Ci że pojawiłaś się w moim życiu, pokazałaś mi co to znaczy przyjaźń. Wiesz wcześniej uważałam że przyjaźń przez internet nie istnieje. Że to głupie. Teraz tego żałuję. To ja powinnam nazwać się głupią. Wiem że takie cóś ( xD ) istnieje......
      Dziękuje Ci a nasze rozmowy... One.. One.. Nie ich się nie da ogarnąć..
      Dziękuje Ci za twoją troskę.... Nie wiem za co jeszcze a nie chcę niczego pominąć.
      Dziękuje Ci za to że odnalazłaś mój blog. Dzięki temu się znamy <3
      Czy to nie wspaniałe?

      Przy­jaźń nie potępia w chwi­lach trud­nych, nie od­po­wiada zimnym ro­zumo­waniem : gdy­byś postąpił w ten czy tam­ten sposób... Ot­wiera sze­roko ra­miona i mówi: nie pragnę wie­dzieć, nie oce­niam, tu­taj jest ser­ce, gdzie możesz spocząć. ~Mal­wi­da von Meysen­bug.

      Dziękuje za to że jesteś..
      Za to że mnie znosisz..
      Śmiejesz się nawet z rzeczy głupich które powiem...
      Dziękuje...
      Jedno słowo, parę minut.. A powstaje kartka uczuć... <3333

      Usuń
    3. Powrócę tutaj jutro, wiem każdy z Was i Ty mężu myślicie co ta debilka robi ? Dalszą część komentarza dodam jutro.. Po prostu nie mam siły, oczy mi się zamykają, muszę iść się kąpać..
      Ale obiecuję wrócę z czymś fajnym, i przepraszam <3

      Usuń
    4. Powróciłam..
      Wiem powinnaś mnie zabić, ukatrupić, związać, powiesić, wszystko co najgorsze.. Obiecałam że dodam komentarz już następnego dnia a tu co? Gówno ;(
      jest mi strasznie przykro ;( ;(
      Nienawidzę samej siebie!
      Wiem że i tak mi tego nigdy nie wybaczysz ale dokończę ten komentarz teraz!.

      A więc kolejna część....
      Przepraszam. Za wszystko. Najpierw zacznę od najistotniejszej rzeczy. Przepraszam Cię za to że komentuję tak późno a Ty czekasz i czekasz... Przepraszam Cię za to że mnie poznałaś, jestem pewna że ledwo ze mną wytrzymujesz... Przepraszam za to że nie potrafię Cię pocieszyć, pomóc Ci.. A chciałam zostać panią psycholog.. Ale taa, trzeba umieć pomagać innym.. Przepraszam że wszystko psuję właśnie tym może krótkim może długim komentarzem..Nie wiem..
      Przepraszam, że często się "obrażam". Chociaż tak nie jest i mam nadzieję że Ty o tym wiesz.. Przepraszam Cię za moje zachowanie, które czasami jest bardzo denerwujące, wiem to... Ale taka już jestem, i nie potrafię się zmienić.. Przepraszam za nasze nie które rozmowy.. Gdy zamiast nie zawracać Ci głowy, ja opowiadałam Ci o jakiś błahostkach ze swojego nudne życia. Przepraszam, za wszystko.. Za to że istnieję... I za to że musisz się ze mną użerać na skype, gg, itp.....


      A teraz część na którą wszyscy czekali !
      Tam tam tam tam... :D
      Chodzi mi o...................
      ........
      Recenzję tego OS'a <33
      No może trochę spóźnioną ;(
      Ale ważne że jest, plawda :***
      Tak więc on był piękny, boski, idealny, fantastyczny..
      To spotkanie, miłość, uczucie które się w nich narodziło..
      Miłość od pierwszego wejrzenia..
      Prawdziwa...
      I pomyśleć że wystarczy nawet głupi pociąg czy autobus, aby odnaleźć swoją drugą połówkę.. Coś niezwykłego..
      Ty już o tym wiesz, zresztą jak wszyscy ale powiem to jeszcze raz..
      Ta osa (xD) jest jedną z najlepszych jakie czytałam <333333
      Ale mam ochotę Cię zabić -.- :D
      W takim momencie???? W takim momencie skończyłaś???? Nie no nie wierzę ;((
      Chociaż po cichu wiem co się wydarzy to nie mogę się doczekać..
      Wydawać by się mogło że są parą idealną.. Gdy czyta sie tą ose chcę się ryczeć, chociaż ja i tak już to robiłam ;((
      Jednak zawsze coś musi się wydarzyć..
      Pomimo że się nie kłócili, że kochali się najmocniej na świecie i nie mogli wytrzymać bez siebie godziny, coś się wydarzy.. jestem ciekawa co ( :D)
      Gdy tracił nadzieję że już nigdy nie odnajdzie miłości swojego życia, dała mu znak.. Pokazała mu że jest.. Nie no nie mogę o tym pisać bo znowu chce mi się ryczeć ;((((((((
      Czekam na dwójeczkę!!!!!! <3333
      Kocham :*
      I zaraz powrócę z ostatnią częścią ( smuteczeg)

      Usuń
    5. A teraz coś najlepszego,bo czas na Nas <33333333
      Kocham Cię mocno, mocno i Ty o tym wiesz <333
      Uwielbiam nasze głupawki, wszystko :*
      Nasze rozmowy, przy których jest dużo śmiechu, powagi ta jasne, wygłupów i wszystkiego co najlepsze..
      Ja już nawet nie traktuję Cie jak przyjaciółkę, jesteś dla mnie jak siostra. Może Ci się to wydać szalone ale taka właśnie jest prawda.. Jesteś moim mężem, żulem, cepem, ninją, miąszem, skarbem, kicią, misią, dziwakiem, debilkiem, serduszkiem, wszystkim co najlepszogorsze tak własnie Miśka wymyśliła nowe słowo, o tak pjona :D

      A wiecie że Cheryl lubi taniec na rurze? Yhym.. Tak mi powiedziała xD
      Nie no dobra, żartuję :D
      Jesteśmy takie same..
      No może nie jeżeli chodzi o wygląd ona jest ładniejsza, nie o charakter, bo ona jest zajebista a ja bleee -.- , może nie o talent bo ona go ma a ja nie, eh dobra nie ważne.. :D
      Ale lubimy prawię to samo, ja kocham ją ona mnie :33
      Dobrze czujemy się w swoim towarzystwie.. Mogę być sobą.. Nie obchodzą Jej moje wady, dla niej liczą się zalety, których ja osobiście nie mam za dużo.. Często kłócimy się która ma większy, a właściwie która ma talent :D
      Po dwudziestej drugiej nasze rozmowy na gg są dziwne O.o
      Plus dziesięć, ahahahah xD
      Jesteśmy zwariowane, szalone, zabawne, jesteśmy sobą...
      No ideały po prostu <333333
      Kocham Cię, pamiętaj o tym :****

      AAAA!
      PRAWIE ZAPOMNIAŁAM!
      PISZCIE PRACE I WYSYŁAJCIE JE DO CHERYL!!!!!
      TAK CHODZI MI O KONKURS NA OS'A,PROSZĘ WAS, NIE CHCĘ ABY MIAŁA TYLKO DWIE PRACE -.-
      CHYBA ŻE JESTEŚCIE ZWYKŁYMI LENIAMI, ALE TO I TAK WYSYŁAJCIE!
      NIE CHCĘ ABY BYŁA SMUTNA BO I JA BĘDĘ ;(

      przepraszam że tak beznadziejnie i krótko ale lecę kończyć OSe :DDDD

      KOCHAM BARDZO <33
      NA ZAWSZE,
      TWOJA,
      Miśka Verdas

      Usuń
    6. PS. Sorki za błędy <3333333
      Klawiatura -.- ;/

      Usuń
  2. Jejku *o*
    Brak mi po prostu słów!
    To jest takie cudowne, niezwykłe!
    Jejku, uwielbiam to jak piszesz, a twojej opowiadania czyta mi się z taką lekkością!
    Kocham to jak piszesz i oddajesz wszystkie uczucia <3
    Zresztą ty doskonale wiesz co ja sądzę o twoim pisaniu!
    Teraz przejdźmy do tego cuda!
    Początek idealnie opisuje, to nad czym ostatnio myślę, ty doskonale wiesz co mam na myśli. Reszta ahh no brak mi po prostu słów, naprawdę to istne cudo!
    Oddaj mi trochę talentu!
    Dziękuję Ci za wszystko, uwielbiam <3

    Rose

    OdpowiedzUsuń
  3. Skomentować to będę musiała, no, już nie ma odwrotu ^^
    Mam pytanie xDD Muszę pisać nowego OS'a, czy muszę wysłać Ci nowego? Bo skończyły mi się pomysły >.< Haha, teraz się nie zgodzisz xDD Zrozumiem to xd

    Nina Verdas ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej by było, gdybyś napisała nowego, taki jest regulamin :/ Masz jeszcze prawie 3 tygodnie do wysłania pracy :D No ale jeśli nic nie uda ci się napisać przez ten czas, to możesz wysłać już napisany :*

      Usuń