wtorek, 13 maja 2014

One Shot part 2 "Miłość na wieki i jeszcze dłużej..." | Autor: Cheryl

Tą część tego OS'a, dedykuję wam.
Jesteście, wspieracie i komentujecie. 
Dziękuję wam misie :*



“Moje serce nie zawiodło. To ktoś zawiódł moje serce.”

♠♠♠


Poniedziałek. Jest to chyba najgorszy dzień tygodnia. Po mile spędzonym weekendzie znów musisz zacząć chodzić do szkoły i znów musisz męczyć się z nauką. Właśnie w ten dzień, do ich szkoły doszła nowa uczennica, która miała chodzić do klasy Ludmiły oraz Federico. 

Chce zniszczyć ich miłość, aby byli nieszczęśliwi do końca życia...

Miała na imię Francesca. Francesca Resto. Ładna, mądra, charakterek też był niczego sobie, figurą nie grzeszyła, stylowy i modny styl ubierania. Śliczne ciemne włosy oraz czekoladowe oczy. Każdy chciałby mieć u boku taką ślicznotkę. Chciała mieć każdego, ale najbardziej kręciły ją przystojniaki, które były zajęte. Najbardziej spodobał jej się Federico. Musiała go mieć. Nie mogła odpuścić takiej szansy.  Zauważyła Federica razem z Ludmiłą. Uśmiechnęła się łobuzersko i podeszła do nich. Odepchnęła Ludmiłę od Federica i stanęła przed nim. Ludmiła poczuła silny nacisk na jej ramię, przy czym upadła na ziemię. Nie wierzyła w co widzi. Kto to może być? Podniosła się na łokcie i chwilę obserwowała sytuację, aż w końcu wstała. Nie wiedziała co ma robić, ani jak ma się zachować. Czy ma stać w miejscu i nic nie robić, czy może walczyć. 
- Kochanie, pamiętasz mnie, prawda? - Francesca przesłodziła swój głos tak, że było widać, że udaje. 
- Co? Kim ty jesteś? I żadne kochanie, okej? - Kto to może być? Znam ją? Zdziwił się. Nie wiedział, dlaczego jakaś nieznajoma dziewczyna mówi na niego kochanie. Przecież to jakiś absurd. Nigdy jej nie spotkał, ani nigdy nie miał dziewczyny. Żadnej. Ani jednej. On kocha tylko Ludmiłę. Nikogo innego.  
- Jak to nie wiesz kim jestem? Francesca, twoja dawna dziewczyna. Nie rozumiem cię... Nawet ze mną nie zerwałeś, a byłeś razem z nią. Nieźle Pasquarelli - uśmiechnęła się szyderczo, a na twarzy chłopaka pojawiła się złość i żal. Nie wiedział, że taka mądra dziewczyna będzie zdolna do takiego czegoś. Twarz Ludmiły zalała się łzami. Podeszła do chłopaka i powiedziała mu w twarz:


- A ja myślałam, że mówiłeś prawdę! Że nigdy nie miałeś dziewczyny, i to ja jestem tą jedyną. To wszystko, my... To tylko dla zabawy i dla wykorzystania mnie, tak?! Myliłam się co do ciebie... - po jej policzkach ciekły łzy żalu i smutku. 
- Żegnaj Federico... - powiedziała i oddaliła się od dwójki nastolatków. Już wszystko skończone. Nie było już nic. Zranił ją, oszukał... Nie spodziewała się po nim tego. Myślała, że to co mówił na ich pierwszej randce, było prawdą. Myliła się... Cholernie się myliła. Zawinił. To on jest winny całej sprawie. Zdradził ją i to z inną. Ładniejszą... Czy Federico byłby do tego zdolny? 

♠♠♠


Płakała. Każdej nocy wylewała tysiące łez. Nie wiedziała, że był do tego zdolny. Powiedzieć jej, że była jego pierwszą dziewczyną i jedyną, jaką miał. Zupełnie się po nim tego nie spodziewała. Jak on mógł? W nocy zawsze siadła na balkon i przeklinała świat. 

Czemu życie jest tak niesprawiedliwe? 

Nagle usłyszała dźwięk swojej komórki, która dała jej znać, że dostała sms'a. Szybko wstała z poduszek, które zostały przez nią starannie ułożone na balkonie i weszła przez drzwi do pokoju, z którego od razu otuliła ją fala ciepła. Podeszła do biurka, na którym leżał biały iPhone i wzięła go do ręki, a następnie odblokowała za pomocą kodu. 

Od: Chłopak, którego nie chce już znać 

Teść: Cześć Lu. Słuchaj... Nie kochałem Cię, nie kocham i nie będę kochać. Szczerze... Nigdy Cię nie kochałem. To był tylko zakład. Miałem być z tobą pół roku. Jak widzisz... Udało mi się i pół roku minęło. Teraz spotykam się z Fran. To ona jest kimś, kogo kocham i to właśnie ona jest miłością mojego życie. Dzięki za wszystko. Było wspaniale. Życzę szczęście... :* 

Po każdym przeczytanym słowie z jej oczu płynęło milion łez, których nie miała zamiaru ocierać. Każde słowo zadawało jej silniejszy cios w serce. Coś okropnego. Usiadła na łóżku trzymając swój telefon wpatrując się w wiadomość od jej byłego chłopaka. Już nie mogła z nim być. Za bardzo ją zranił. Za dużo bólu jej sprawił, aby teraz mogła mu przebaczyć... I jeszcze do tego ta wiadomość. Zakład. To był tylko jeden cholerny zakład. Czemu szybciej się o nim nie dowiedziałaś?! Nie mogła powstrzymać potoku łez. Było to silniejsze. Kochała go, a on tak doszczętnie potrafił ją zranić. Zawiodła się na nim. Bardzo. Już nie potrafiłaby mu wybaczyć. 

On Cię już nie kocha. Zrozum to.

Lecz czy tak naprawdę to on wysłał tą wiadomość? Czy byłby tak bezmyślny i wysłał jej coś takiego? Oczywiście że nie. Już znacie odpowiedź. Więc coś jest chyba na rzeczy, prawda? Macie rację. Kłamstwo. Jedno, wielkie, fałszywe i okropne kłamstwo.  To nie był Federico. Francesca. To właśnie ona za tym stała. Ukradła jego telefon, i wysłała jej tą wiadomość, jako Federico, a potem ją skasowała. Była fałszywa. Bardzo. Nikt nie mógł jej zaufać, bo nie wiedzieli, co może zrobić. Każdy już wyczuł, że nie jest taka, za jaką się podaje. Jest zupełnie inną osobą. Tylko szkoda, że Ludmiła nic nie wie o tej wiadomości, a wszystko potoczyłoby się inaczej... 


♠♠♠

Dwudziesta czwarta, a ona jeszcze nie śpi. Każdy człowiek, który jest zraniony, noc poświęca do namysłu i na wylanie łez. W dzień się uśmiechają, pokazując, że nic się nie stało, a w nocy wylewają wszystkie uczucia za pomocą łez. Jest im lepiej. Wspominają wszystkie te dobre chwile i chcą, aby powróciły. Mogę tylko pomarzyć. Przed swoimi oczami widziała ciągle jego i Francescę, oraz wiadomość od niego. Cierpi, żałuje, płacze, marzy, wspomina, ociera łzy, myśli... Myśli o śmieci. Bo po co w końcu żyć, kiedy przy tobie nie ma osoby, którą się kiedyś kochało nad życie. Ma inną. To był zakład. Zrozum to... Nigdy już nie będziecie razem. Zrób to. Zważała tą decyzję. Co się stanie, jeśli już jej nie będzie? Jeśli się wykrwawi? Jej rodzina, przyjaciele... Co z nimi? Lecz co z tego, skoro oni też się od niej oddalili, a jej rodzice o niej zapomnieli. Zapomnieli, że mają córkę. Jedyną. Już nie chce żyć na tym świecie. Za dużo łez zostało już wylanych. Po co ma żyć na tym świecie bez niego, skoro już go nie ma? Zranił ją, a ona już nie chce o tym myśleć. Chce usunąć go ze swojej pamięci i już nigdy do niego nie powracać. Lecz czy śmierć, to najlepsze rozwiązanie? Tak. Zrobię to. Lecz to nie może skończyć się tak bez żadnego słowa, ani wiadomości od niej. List. Napiszę do niego list. Podeszła do biurka, z szafki wyciągnęła białą kartę, a z kubeczka który stał na biurku wyciągnęła długopis. Przyłożyła rękę z długopisem do kartki i zaczęła pisać wylewając przy tym swoje łzy i emocje: 


"Dziękuję, że byłeś w moim życiu. Dziękuję za te złe, jak i dobrze chwile. Za to, że miałam w Tobie brata, przyjaciela, a później chłopaka. Za to, że mnie kochałeś, że byłeś, że wspierałeś. Tego już nigdy nie będzie, ale dziękuję, bo dzięki Tobie wiem, co to znaczy kochać. Tak bardzo Cię kocham, a jednocześnie nienawidzę, a raczej chciałabym nienawidzić. Teraz ciągle sobie powtarzam, że to mówię, bo podobno kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą, a ja chcę spróbować każdej opcji. Obiecałam Ci kiedyś, że bez Ciebie mnie nie będzie, i nie ma. Moje ciało jest, ale mojej duszy już nie ma. Istnieje, ale przestałam żyć. Pamiętam te wszystkie chwile z Tobą. Wszystkie. Co do jednej. Nasze pierwsze spotkanie, pierwsza rozmowa, pierwsza randka, pierwsze "Kocham Cię", pierwsze wspólne plany... Jest tego dużo. Nigdy tego nie zapomnę. Każdego dnia płakałam i żałowałam, że tak się stało, ale co na to poradzimy? Takie jest życie, i takie własnie pisze nam scenariusze. Może tak właśnie miło być? Tego nie wiem, ale wiem jedno... Kocham Cię nad życie i zawsze będę kochała. Nie ważne co się stanie, rozumiesz? Tego nie da się wyrazić słowami, co tak naprawdę czułam, kiedy byłam przy Tobie. Chroniłeś mnie jak swój najcenniejszy skarb, za co Ci ogromnie dziękuję. Nawet nie wiesz, jak bardzo będzie mi Cię brakowało. Lecz to już na nic... Jest już za późno, aby powiedzieć sobie zwykłe "Przepraszam". Mnie już nie ma i nigdy nie będzie. Pożegnałam się z tym życiem. Nie było łatwo podjąć taką decyzję, ale tak właśnie muszę zrobić. Tak będzie lepiej. Dla mnie, jak i dla Ciebie. Nie chcę, żebyś cierpiał. Znajdź kogoś innego. Lepszego. Ciesz się z obdarowanego Ci życia. Ja już go nie mam. Straciłam je. Nie mogłam bez ciebie żyć. Każdy dzień, godzina, minuta, sekunda bez Ciebie, jest udręką. Zależy mi na tobie, i zawsze będzie... Zapamiętaj to, dobrze? To nie twoja wina, nie obwiniaj się. To moja decyzja. Jesteśmy, a raczej byliśmy ze sobą pół roku. Sześć miesięcy. Dwudziestego siódmego maja miało być siedem. Nie doczekamy się ich, ale mimo tego dziękuję, że pojawiłeś się w moim życiu. Nigdy nie żałowałam, że Cię spotkałam. Właśnie ty sprawiłeś, że miałam ochotę żyć. Dałeś mi nadzieję, którą teraz odebrałeś, ale przez te sześć miesięcy byłam szczęśliwa, za co Ci bardzo dziękuję. Ale jest już za późno, aby wszystko naprawić. Może wszystko się popsuło, ale te sześć miesięcy szczęścia były piękna. Mam pełno zdjęć i wspomnień z tego czasu i jeszcze wcześniej, kiedy byliśmy przyjaciółmi. Obiecałeś, że nigdy mnie nie zranisz. Nie wyszło... Ale to nic. Nie udało się. Trudno. Tak się zdarza. Nie jest mi przykro, z tego powodu. Nie obwiniaj się. Na sam koniec chciałabym Ci powiedzieć jedno... To wszystko na zawsze pozostanie w mojej pamięci i nigdy o Tobie nie zapomnę. Kocham Cię, nie zapomnij o tym... 

Twoja na zawsze...
Ludmiła :* "

Następnie zgięła kartkę w pół i włożyła do koperty, na której napisała jego imię. Następnie na swoje stopy założyła czarne conversy i wyszła z domu. Chce dać mu tą kopertę. Chce, żeby wiedział, co się z nią stało. Musi wiedzieć. Nie może długo być w niewiedzy. Musi jako pierwszy się dowiedzieć. Wyszła na uliczkę. Nie ważne, że była pierwsza nad ranem. Nie ważne, że było ciemno. Nie ważne, że będzie. Już doszła przed jego dom. Spojrzała na okno w jego pokoju. Było ciemno, przez co nic nie widziała, ale nie widziała zasłoniętej rolety. Było odsłonięte. Nie śpi? A co jeśli mnie zobaczy? Weszła po schodkach i podeszła do drzwi. Schyliła się, i przez szparę w dole drzwiach, wsunęła list do środka. Zeszła i znów spojrzała na jego okno. Nic nie mogła zauważyć. Pustka. Ani jednej żywej duszy. Odeszła...
Nagle w oknie pojawił się cień Federico. Obserwował, jak odchodziła. Nie spał, tylko ciągle myślał. Nie mógł zasnąć. Nie dałby rady. Każda noc była nie przespana. Ciągle siedział w oknie i spoglądał na gwiazdy i myślał, jak to dalej będzie. Aż nagle zjawiła się ona. Spojrzała w jego okno, a on szybko od niego się oddalił. Spojrzała znów w jego okno i poszła. Po co tu przyszła? Widział, kiedy przechodziła, że coś miała w dłoni. Widział też, jak się schylała i wsuwała ową rzecz pod drzwi. Był ciekawy. Nawet bardzo. Bo niby co ona może robić w środku nocy? Szybko zszedł na dół, podszedł do drzwi i zobaczył przy nich małą, białą kopertę. Podszedł do owej rzeczy i podniósł ją, a następnie zaniósł ją do swojego pokoju, gdzie powoli ją otworzył. Wyciągnął z niej kartkę, która była zgięta w pół. Co to może być? Wyprostował kartę i zobaczył piękne pismo Ludmiły. List Od razu z koperty uniósł się zapach perfum dziewczyny, które tak idealnie do niej pasowały, oraz które tak bardzo kochał. Przyjrzał się kartce i zobaczył małe mokre plamy. Łzy. Płakała, gdy to pisała. Od razu bez wahania zaczął czytać. Z każdym słowem żałował, że to czyta. Po jego twarzy zaczęły płynąć łzy. Nie mógł ich powstrzymać. Chce się zabić. Odejść z tego świata już na zawsze. Prze ze mnie. To moja wina... Skończył czytać list i od razy puścił się biegiem do jej domu... Tylko ciekawe czy jeszcze zastanie ją żywą....




♠♠♠

Bić, ukatrupić, zabić...
Wszystko co najgorsze.
Mówiłam, że będą tylko dwie części, a okazuje się, że będą trzy ;/
Eh... Nigdy nic ze mną nie wiadomo xDD
Ale obiecuję, że to jest ostatnia część :D
Po prostu kiedy bym napisała tylko drugą część, to ta część OS'a byłaby taka długa, że byście się zanudzili na śmierć i nie mielibyście ochoty tego czytać, bo sama się przekonałam, że czytanie długich OS, jest dość męczące i nudne... ;/
Wybaczcie... ;ccc
No ale dobra...
Teraz taka informacja :*
Na konkurs dostałam już 3 prace, ale żeby się odbył, potrzebne mi są 4 ;///
No cóż.. Zobaczymy xD
Macie jeszcze czas do wysyłania. Zostało jeszcze 10 dni, więc macie jeszcze szansę, aby wysłać swoją pracę :*
Rozdział... :D
Nie chce was zawieść, więc wolę nie mówić kiedy dokładnie będzie, ale mam już z niego troszkę więcej niż połowę, więc jeśli dobrze pójdzie to jutro się pojawi :*
To by było chyba na tyle ^-^
 Cheryl ♥

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja Cię zabiję!
      Po prostu uduszę Cię własnymi rękami!
      Jeśli Ludmiła zginie to już po tobie!
      I wiedź, że ja cię znajdę! <3
      A jak nie to przy najbliższym spotkanku! :*
      A właśnie nie mogę się już doczekać <3
      Ale teraz nie o spotkaniu xDDDD
      No OS jest bombowy!
      Szkoda tylko, że chcesz uśmiercić ich obu!
      Głupia Fran!
      To znaczy ogólnie ją kocham, ale w twoim opowiadaniu nienawidzę! <3
      No, ale co ona sb myśli?!
      Że wpakuje się z butami w życie Ludmi i Fede?!
      O nieeee!
      Ja na to nie pozwolę! <3
      Jaki smutny ten list ;c
      Normalnie się poryczałam! :*
      Mało kiedy wzruszam się czytając opowiadania, a tobie się to udało!
      Mimo to, że czytałam to drugi raz płakałam ponownie! <3
      Widzisz co ty ze mną robisz? xDDD
      Tak działają na mnie twoje historie! <3
      Ej, ale Fede zdąży i ją uratuje tak?!
      Pewnie, że tak bo inaczej zginiesz na miejscu!
      Ale ty to już wiesz bo pisałam ci to z milion razy na GG xDDDD
      Hahahahahahaha <333333
      Ale ja mówię serio!
      O włamię Ci się na blogera i zmienię zakończenie! <3
      Taaaa...
      Szkoda, że nie znam hasła xD
      No trudno będę szczelać xD
      Emmm...
      Co do szczelania w cb też szczelę jak oni/ona zginą/zginie!
      Słyszysz?!
      I to bez wahania! <333
      Hahahahahaha :*
      Ej, ale na serio nie rozdzielaj ich!
      Bardzo Cie proszę! <3
      Tak wspaniale zaczęłaś ich historię! :*
      Nie pozwól, aby tak szybko się skończyła! <33333
      Musi być Happy End :*
      PROSZĘ !!!!!!! <33333333
      Zrób to dla mnie!! :*
      Będę Cię wtedy kochać najmocniej na świecie! <3
      W sumie już kocham, ale ciiiii... xDDDD
      Tak ślicznie opisałaś ich uczucia! <3
      Jestem w szoku...
      Szkoda, że jak tak nie umiem... ;c
      Ale nie będę się tutaj rozżalać, nad swoim nędznym życiem! xD
      Parcik jest genialny!
      Wszystko idealnie opisane...
      Każde zdanie, myśli, uczucie...
      Po prostu nic dodać, nic ująć <3333
      A jeszcze czytając list Ludmiły do Fede słuchałam Ti Credo w ich wykonaniu to już wgl. się poryczałam! <3
      Wszystko tak ślicznie opisane.
      Każde jej odczucie :*
      Nie no ty to masz WIELKI talent! <3333
      Nie umiem wyrazić słowami swojej opinii na jego temat!
      Po prostu wielkie WOW! <33333
      Wgl. nie wiem czy taki człek jak ja powinna mieć taki zaszczyt czytania twojego pięknego bloga i pisania z tb na GG... <333
      Nie mas sobie równych!
      Nie piszę tego na pokaz... ;-;
      Te słówka idą prosto z mego serducha! <333
      Emmmm...
      Nom to chyba tyle po mnie xD
      To ja już kończę tego bezsensownego koma xD
      Kocham Cię najmocniej na świecie! <3333333
      Ps. Czekam na rozdzialik i oczywiście na 3 część OS! <3
      I pamiętaj jak ona/oni zginie/zginą to ty razem z nimi!! :*
      Jakie groźby xD
      Chyba w ciągu dzisiejszego dnia groziłam Ci śmiercią z 1000 razy >.<
      Muszę sobie to zacząć notować xDDD <3333
      Okok zmyka! :***

      xoxo Karooo ;*

      Usuń
  2. Zajmuję <3 Ale teraz na serio <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały OS <3
    Mam pytanie w sprawie konkursu.
    A co jeżeli nie mam bloga, a chcę wziąć udział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie szkodzi, że go nie masz... :*
      I tak możesz wysłać <33

      Usuń