sobota, 4 października 2014

The End?


Już pewnie każdy z was się domyśla o co chodzi, prawda? 
Każdy z was wie, że chyba kiedyś musiało to nastąpić. Szczerze... Teraz mam pustkę w głowie. Kiedy wyobrażałam sobie co w tym poście napiszę, miałam pełno myśli. A teraz? Pustka. Nic. 

Może zacznę od wyjaśnień, dobrze? 

Na bloggerze nie było mnie już dawno. Może z jakiś miesiąc. Bardzo mnie to boli. Przez ten czas nic nie napisałam. Nawet nie pofatygowałam się wejść i spróbować. Dopiero tydzień temu weszłam na bloggera i zerknęłam na ostatnie co napisałam i zostawiłam to niedokończone. 
Lecz jest jeszcze coś, co bardziej zakuło mnie w serce. 
Od tamtej pory nie pojawił się ani jeden nowy komentarz, a wyświetleń doszła mała liczba. 
Bardzo bolesny cios w serce. 
Myślała, że ze mną jesteście. Że lubicie to, jak piszę. Może się myliłam? Nie wiem. 
Lecz tu nie chodzi o to, że zrezygnuję bo jest mało komentarzy i wyświetleń. Tu nie o to chodzi. 
Ja już nie mam ochoty, ani siły. Nie wiem... Może już pisanie mi się znudziło, może już z tego "wyrosłam"? Nie mam pojęcia. Po prostu... Wypaliłam się? Tak. To chyba dobre słowo. Kiedy wczoraj chciałam napisać rozdział, nie mogłam. Siedziałam parę minut z rękami na klawiaturze i nie wiedziałam co napisać. 
Bardzo zabawne, prawda? 
Mówiłam wam, że nigdy nie zrezygnuję z pisania. A tu co? Nie dotrzymałam obietnicy. Zawiodłam was. A co najgorsze... Zawiodłam samą siebie. 
Wierzę, że są tu jeszcze osoby, które mnie czytają i nigdy mnie nie zostawią, za co ogromnie im dziękuję. 
Wybaczcie mi moją decyzję, ale ja już nie mogę... Nie mam już na to siły. To jak dla mnie za dużo. Przepraszam.... 
A więc... Kończę z bloggerem. Teraz. Może wrócę, może nie. Życie pokaże. Przyjdzie pomysł, wejdę i coś może dopiszę. Trochu po trochu, ale nic poza tym. 
Bardzo boli mnie to, że tak muszę postąpić, ale to w tej chwili wydaje mi się najlepsze. Zwłaszcza na tę chwilę. 
Dziękuję wszystkim, którzy chociaż raz weszli na tego bloga i pozostawili po sobie komentarz. To dzięki wam zaszłam aż tak daleko. Rozdział szesnasty. Wow, nie sądziłam, że zajdzie to aż tak daleko. Jesteście wspaniali. To właśnie dzięki wam tyle osiągnęłam. Jestem wam niezmiernie wdzięczna, naprawdę. Kocham was wszystkich. Dziękuję.... ♥ 
Teraz po moich policzkach płyną łzy. 
Czemu? Bo przypomniałam sobie, co przez ten czas w moim życiu się wydarzyło. Gdyby nie blogger... Nie poznałabym tak wielu i wspaniałych osób. Można powiedzieć, że... Blogger odmienił moje życie na lepsze. To dzięki niemu poznałam nową pasję, hobby. To dzięki niemu mam marzenie. Marzenie, które mam nadzieję, że się spełni. 
Napisanie książki. 

Jezu, jak ciężko mi się to pisze. 

Wiem, że teraz bez bloggera będzie... Inaczej. Zupełnie. To będzie coś innego. Nowy początek czegoś nowego? Zobaczymy... 

Nie, ja już dłużej nie mogę tego pisać... 

Teraz wspomniałabym o kilku osobach, ale po prostu nie chcę i nie mogę... Czuję, że te osoby zawiodłam. Nie mogę. Wybaczcie mi, ale... Nie mogę. Tak po prostu. 

Pamiętajcie, że bardzo was kocham, dobrze? ♥ 

Wasza na zawsze, Cheryl/Karolina ♥ 

P.S. Spełniajcie swoje marzenia i róbcie to, co kochacie, dobrze? ♥ 

Żegnam.... 

6 komentarzy:

  1. Ahaha wiedziałam, że tak będzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, bardzo ci dziękuję za twoją szczerość ;*

      Usuń
  2. Zajmuję myszko... Napiszę jutro... I znowu płaczę... Nie mogę w to uwierzyć... Dlaczego musiałam być taka głupia?! Nienawidzę siebie... Ale... Wrócę jutro i... Pamiętaj, że Cię kocham... Ach te łzy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem co powiedzieć.. Na serio... Wrócę popołudniu...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przykro :( Będę tęsknić! :(
    Ale usuwasz i wgl nie będziesz komentować? twoje komentarze są takie motywujące!! :(((
    Eh mam łzy w oczach ten blog był super

    OdpowiedzUsuń
  5. Ejjj nie ;c
    Proszę... Nie Ty.... ;c

    OdpowiedzUsuń